Coming out Michała Karnowskiego. Przyznał się na piśmie, że jest największym palantem prawicy

Fot. wPolityce / wPolsce
Piotr S. zmarł w niedzielę od oparzeń wywołanych samospaleniem, za które winą obarczył w swoim manifeście Jarosława Kaczyńskiego i całą dobrą zmianę. Ten dramatyczny fakt skłonił jednak Michała Karnowskiego do przejmującego wyznania.

– Ależ się cieszą z tej śmierci. Ależ na nią czekali. Ależ o niej marzyli. Skarbnik partyjny wspólnie z Sorosem już kombinują ile będzie kosztowała szopka, którą zrobią z pogrzebu – napisał Karnowski po raz pierwszy tak otwarcie przyznając, że jest obecnie największym palantem na prawicy.

Praktycznie z każdego zdania tekstu zatytułowanego autokrytycznie "Ohyda" przybija to bolesne wyznanie.

– Nie szanowali zwykłych ludzi po przeciwnej stronie, nie szanują po swojej. Mieli „wkładkę mięsną” w reprywatyzowanych bandycko kamienicach, chcą wkładki pogrzebowej w marszach totalnej opozycji. Tak myślą – przyznaje się Karnowski i brnie w wyznaniu jeszcze dalej.

– Ohyda. Okrucieństwo. Zero prawdziwego współczucia. Wyłącznie interes – samobiczuje się autor, którego każdy artykuł kończy formułka z prośbą o darowiznę i zakupy we wSklepiku.pl.

Już w tym momencie każdy byłby skłonny przyjąć trudną prawdę o Michale Karnowskim, ale ten się nie zatrzymał.

I na koniec poprosił jeszcze, żeby się modlić.

To jest ASZdziennik, ale to prawda. Żadne cytaty ani prawda z nagłówka nie została zmyślona.

A żeby nie było za różowo...
Oto reakcja na to samo wydarzenie księdza jezuity na Twitterze:
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...