Miły gest publicystki "Wyborczej". Wyjaśniła głodującym lekarzom, żeby nie histeryzowali i coś zjedli

Fot. Adam Stępień / Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta
Młodość musi się wyszumieć, trochę pogłodować, poużywać wielkich słów i ulec złudzeniu, że walczy o lepszy świat. Na szczęście "Gazeta Wyborcza" wie lepiej.

– Strajk głodowy jako forma protestu powinien być zarezerwowany dla obrony wartości fundamentalnych, a nie własnych pensji. "Znaj proporcją, mocium panie". Młodzi lekarze tego nie rozumiejąnapisała publicystka na etacie, która dwa tygodnie wcześniej ogłaszała na okładce Newsweeka, że trzeba się bić o wolność słowa i nikt wtedy nie mówił, że chodzi jej o obronę miejsca pracy.



Ale teraz jest inaczej. Bo medycy dokonali niewyobrażalnego świętokradztwa. Weszli do świątyni pod wezwaniem Adama Michnika i Świętej Opozycji, Której Wszystko Zawdzięczamy, Ale Nie Oddajemy Należnej Czci Głosując Na PiS.

Która była ostatnim pokoleniem Prawdziwych Wartości. Które należy szanować, a nie robić szopki z jakimiś głodówkami bez sensu.

– Głodówka to forma radykalna, na którą działacze opozycji demokratycznej decydowali się, walcząc z autorytarnym państwem. Z państwem, które represjonowało i wsadzało do więzień ludzi ze względu na ich poglądy polityczne – naucza Wielowieyska i apeluje o rozsądek: – Ludzie tracili zdrowie, oddawali życie za swoje ideały i za wolność Polski. Oddawajmy im cześć także w taki sposób: szanujmy ich i bądźmy bardziej powściągliwi w sięganiu po ważne symbole.

Bo może i kilkudziesięciogodzinne dyżury, brak życia rodzinnego i ratowanie życia rozpadającym się sprzętem odbiera ci trochę godność, ale Adama to ty szanuj.

Bo nam nie jest wszystko jedno.

To jest ASZdziennik, ale to wszystko prawda.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...