Dramat dwóch Polaków w UK. Nie wiedzą, że są z Polski, od godziny próbują dogadać się po angielsku

Fot. 123rf.com
Lata edukacji, walki ze stereotypami i niezliczone akcje społeczne nie zawsze wystarczą. Czasami Polak Polakowi Anglikiem.

– Impas w jednym z londyńskich pubów. Od godzin dwóch Polaków bierze siebie za obcokrajowców i próbuje dogadać się po angielsku – donosi BBC.



Świadkowie mówią, że wszystko zaczęło się niewinnie. Panowie po prostu czekali w kolejce po frytki. Aż jeden z nich się odezwał po angielsku.

– Kolejka jak za burgerami nad Wisłą, co? – zagadnął Andrzej z Warszawy towarzysza autorską mieszanką akcentów z Jamajki i Glasgow, której nauczył się u metodystów.

v Tego serialu jeszcze nie widziałem, ale słyszałem, że trzeci sezon jest najlepszy – odpowiedział Tomek z Kołobrzegu cockneyem wyniesionym z pierwszych płyt Stonesów przefiltrowanym przez kurs ESKK.

Według postronnych obserwatorów Andrzej odpowiedział na to, że nie rozumie, co Tomek widzi w literaturze Zadie Smith, i jakoś to poszło.

Od godziny panowie wymieniają się uwagami na temat globalnego ocieplenia, jakości birmańskich plaż, wyższości Blur nad Oasis oraz szans West Ham United na utrzymanie, oddalając się jednak od prawdziwego powodu tej interakcji.

Czyli odpowiedzi na pierwotne pytanie "skąd jesteś".

To jest ASZdziennik dla TransferGo, najlepszego serwisu do zagranicznych przelewów online.

UWAGA: Z hasłem ASZDZIENNIK transakcja jest ZA DARMO.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...