NIE PRZEGAP SPECJALNIE DLA ANDRZEJA DUDY: OTO NAJKRÓTSZE MOŻLIWE STRESZCZENIE USTAWY O SĄDZIE NAJWYŻSZYM.

Szok w 38-milionowym kraju. Właśnie zobaczył prezydenta, który sam podejmuje decyzje

Samodzielny prezydent przywitał Polaków, choć nikt mu nie kazał. / Fot. Neflix
To miał być zwykły poranek w stolicy 38-milionowego kraju. Ktoś jednak postanowił to wszystko zepsuć.

– Paraliż komunikacyjny, odwołane zajęcia w szkołach i masowe uczucie niepokoju – to efekt pojawienia się w 38-milionowym kraju billbardów prezydenta, który samodzielnie podejmuje decyzje – dowiaduje się ASZdziennik.


"Nie wiem, czy być dumnym, czy przerażonym. Chyba jedno i drugie" - zagaduje przechodniów z gigantycznych billboardów Frank Underwood, a ludzie nie wiedzą, co o tym myśleć.

– Zaraz, zaraz, ale on tak sam to powiesił? Przecież jest prezydentem. Powinien się najpierw spytać! – nie kryje oburzenia pani Barbara.

– A nie mógł po prostu napisać listu? Wiem, że niby jest najważniejszy, szanuję to, ale przecież jest rząd, jest partia, jest... – dodaje przechodzący obok Adrian, który jak co dnia wyskoczył po świeże pieczywo dla podwładnego, choć formalnie jest numerem 1 w firmie.

Jak dowiaduje się ASZdziennik, pojawienie się prezydenta Franka Underwooda może nie skończyć się tylko ogólnokrajowym niepokojem. Za kilka dnia maturzyści przystąpią bowiem do egzaminu z wiedzy o społeczeństwie. Do tego czasu przydałoby się rozstrzygnąć wszelkie wątpliwości co do roli głowy państwa.

Na szczęście nastąpi to już 30 maja, kiedy prezydent Underwood pojawi się w kraju. Jego sztabowcy nie zostawili jednak maturzystów na lodzie.

– Niech podczas egzaminu prowadzą was słowa prezydenta – czytamy w ciepłym liście z biura prasowego Białym Domu.

– Że "demokracja jest przereklamowana".

To jest ASZdziennik dla Netflix i prezydenta Underwooda. Żaden billboard nie został zmyślony.

Autor: Rafał Madajczak / @ojciecredaktor

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...