NIE PRZEGAP SPECJALNIE DLA ANDRZEJA DUDY: OTO NAJKRÓTSZE MOŻLIWE STRESZCZENIE USTAWY O SĄDZIE NAJWYŻSZYM.

Wzruszenie na koncercie Stinga. Muzyk wziął na ręce swojego najmłodszego fana, 40-latek wniebowzięty

Na długo zapamiętają ten dzień dumni rodzice Wojtka z Warszawy. Podczas koncertu w Studiu im. Agnieszki Osieckiej Sting wypatrzył wśród publiczności ich syna, a zarazem swojego najmłodszego fana – dowiaduje się ASZdziennik.

Wystarczyła chwila, by 42-letni Wojciech P. trafił spod czujnego oka mamy na scenę prosto do rąk gwiazdora. Ukradł Stingowi całe show – zgodnie mówią poruszeni widzowie.

– Chwilę po wykonaniu "Brand New Day" Sting rozejrzał się po sali i pozdrowił polskich fanów, ale jego wzrok zatrzymał się na nas – mówi ASZdziennikowi wzruszona mama 42-latka.

Rodzice Wojtka zarazili syna miłością do wykonawców z Topu Wszech Czasów i zawsze zabierali go na najciekawsze koncerty w Polsce. Nie przypuszczali, jednak że ich pociecha stanie się częścią historycznej chwili.

– To najmłodsza osoba, jaką widziałem na swoim koncercie od trasy promującej "Mercury Falling" w 1997 roku – powiedział poruszony Sting do wsłuchanej w jego słowa publiczności tłumnie zgromadzonej w sali koncertowej Trójki.

Dalsze wydarzenia wieczoru potoczyły się błyskawicznie. Sting kazał zapalić wszystkie światła i zapytał zaskoczonych rodziców, czy może na chwilę zaprosić ich synka na scenę.

– Ostrożnie ujął go w dłonie, uniósł wysoko, obrócił i pokazał całej zachwyconej widowni – mówi wzruszony tata wychowanego na Trójce Wojtka.

– Na koncertach Iron Maiden i Deep Purple kilka lat temu już wszyscy zwracali uwagę, że udało nam się zarazić naszego małego brzdąca prawdziwą muzyką, ale coś takiego przydarzyło się pierwszy raz.

Po chwili zabawy i żartów artysta posadził wyróżnionego fana na fortepianie. Wojtek, choć zwykle nieufny wobec muzyki napisanej po 2000 roku, cierpliwie wysłuchał najnowszego singla Stinga, po czym wrócił do rodziców.

Wspólna fotografia artysty ze swoim najmłodszym fanem zdobyła już tysiące polubień na Instagramie.

Rodzice w rozmowie z ASZdziennikiem zdradzili kilka sekretów wychowania swojej pociechy.

– Wojtek od małego zasypiał przy dyskografii Pink Floyd, a gdy nie chciał otworzyć buzi do obiadku, zamiast dźwięku nadlatującego samolocika musiałem naśladować b-sajdy Ultravox – ujawnia dumny tata.

– A gdy inni rodzice wysyłali swoje dzieci na OFF-a i Open'era, my jeździliśmy na Festiwal Legend Rocka w Dolnie Charlotty – dodaje mama.

To jest ASZdziennik. Cytaty i wydarzenie zostały zmyślone.

Autor: Łukasz Jadaś / @lukaszjadas

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...