WYDARZENIA MAREK JAKUBIAK WNIESIE LODÓWKĘ NA 4. PIĘTRO. DOŁĄCZ DO WYDARZENIA I DOPINGUJ!

7 zdań, które zrobią z ciebie znawcę piwa kraftowego, mimo że w ogóle nie masz o nim pojęcia

Fot. 123rf.com
Pierwszy wieczór w knajpie, w której żadna nazwa piwa nic ci nie mówi? Twoja broda zmyliła znajomych i uważają cię za znawcę? Żaden problem. Prezentujemy kilka zdań, które zamaskują tę niewygodną prawdę.

1. Ciśnienie za oknem i temperatura w lokalu sprzyjają pincie koźlaka dubeltowego z mojego ulubionego mikrobrowaru "Brodaty Borsuk" w Czerteżu pod Sanokiem, ale skoro pracują tutaj sami ignoranci, to wezmę to samo co kolega.

Przejmij inicjatywę i poniż barmana. Browar "Brodaty Borsuk" pod Sanokiem nie istnieje, ale nikt nie odważy się zaryzykować i zakwestionować tak wygłoszonej opinii.

2. Jak tam IBU* w twoim APA**?

Stosować zamiennie z: EBC, DMS
** Stosować zamiennie z: IPA, AIPA

3. Nuty tradycji, ale z nowofalowym balansem. Dość bezpretensjonalne, adekwatny poziom alfa-kwasów, wyczuwam ciekawą warstwę w finiszu. Pijalne.

Gratulacje, właśnie zrecenzowałeś każde piwo na świecie. Twój werdykt "pijalne" na końcu wypowiedzi to nie kłamstwo. Jeszcze wczoraj delektowałeś się czteropakiem "jasnego" z Tesco, więc nie ma dla ciebie cieczy niepijalnych.

4. Warszawski Festiwal Piwa? Kiedyś był niczym OFF, teraz to najwyżej Open'er...

Okaż pogardę wszelkim przejawom masowości. Jeżeli twoi znajomi są częścią zbioru wspólnego amatorów rzemieślniczego piwa z fanami głębokiej alternatywy - zabłyśniesz i wygrasz podwójnie.

5. Liść herbaty, mokry karton, cytrus, sok ogórkowy, sfermentowany owoc, wyczuwalny aromat siarkowy...

Przypomnij sobie zawartość swojego zlewu po ostatnim weekendzie i wyrecytuj po pierwszym łyku piwa. Dla wzmocnienia efektu, zdanie zakończ zawsze pasującym słowem "pijalne".

6. Jak czytałem ostatnio u Kopyry...

Tak rozpoczęte zdanie możesz zakończyć dowolnie, nazwisko czołowego blogera piwnego jest jak boska tarcza. Ważne: Na YouTubie dałeś mu suba zanim piwa rzemieślnicze były modne.

7. Przepraszam, ale muszę wyjść. Przypomniało mi się, że zostawiłem zacier w kadzi.

W obliczu tak zarysowanego problemu, każdy z kraftowych towarzyszy ze zrozumieniem pokiwa głową. A jeżeli wyjdziecie wcześnie, jest szansa, że skończycie na wódce.

Autor: Łukasz Jadaś / @lukaszjadas

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...