Fot. Facebook / Goorsky

Jak piąteczek, fani sami się dopytują: gdzie mem z Kwaśniewskim – mówiła ostatnio w "Polityce" Joanna Dziwak z Hipsterskiego Maoizmu, tłumacząc, dlaczego alkoholowy Kwaśniewski stał się tradycją na jej fanpage’u. Lud naciska, więc lud dostaje. A ja się wypisuję.

REKLAMA
Aleksander Kwaśniewski nie jest niewinny. Gość był pod wpływem na grobach w Charkowie, był też pod wpływem na wykładzie na Ukrainie, gdzie ośmieszył nie tylko siebie, ale też ludzi, dla których dobre imię kraju jeszcze coś znaczy. Były też inne wyskoki lub niedyspozycje – wystarczy, żeby przylgnęła do niego łatka pijusa.
Problem w tym, że to jedyny gość mający problem z alkoholem, który od lat jest regularnie wyśmiewany. Jak widzisz przez okno zataczającego się gościa na ulicy, raczej nie wydzierasz się, że "rozjebał system" i nie nawołujesz sąsiadów, żeby się też pośmiali, bo "skisłeś". Co innego z Kwachem. Bardzo terapeutyczne, nie?
Nie przekonuje mnie określenie memów z Kwaśniewskim jako "imprezowych", jakby ten memowy nieszczęśnik był jakimś polskim Danem Bilzerianem. No bo nie jest.
Jest Polakiem cebulakiem, który wykorzysta każdą okazję, żeby się nażłopać i skończyć z wywaloną połową koszuli gdzieś w kałuży pod sklepem. Sorry, ale ja w to nie kliknę. Jak nie klikam w memy, które bez bluzga nie byłyby śmieszne czy demoty o blondynkach.
Internet nie bez racji chełpi się wyższością nad starymi mediami, które przewyższa kreatywnością. Tymczasem w przypadku memów z Kwaśniewskim zachowuje się już nawet nie jak te odtwórcze telewizje i gazety, ale jak wąsaty wujek na imieninach, który co roku opowiada ten sam dowcip. Internecie, naprawdę chcesz być wąsatym wujem, z którego teoretycznie toczysz bekę?
Tu nawet nie chodzi o Hipsterski Maoizm, któremu, jak mi się zdaje, brzemię Kwacha już trochę ciąży. Oni sobie ze swoim geniuszem poradzą, ale Kwaśniewski już rozlał się po innych fanpage'ach i choćby HM ze swoim bohaterem w tej chwili zerwał, nic to już nie da.
W tej sprawie jedynym właściwie argumentem są lajki. Szczególnie te, których nie dasz.
PS. W ASZdzienniku ukazały się dwa materiały nawiązujące do picia Kwaśniewskiego, więc powyższe słowa wyszły od nawróconego grzesznika.