
Reklama.
– Jarosław Kaczyński chciał, żeby swoje expose wygłosiła z niedrogiego, 8-calowego tabletu. Beata się jednak postawiła i zagwarantowała sobie pełne 10 cali – dowiaduje się ASZdziennik.
Prezes PiS argumentował, że 8 cali łatwiej mu się będzie trzymało na mównicy, ale Beata Szydło była nieugięta.
– Premier 40-milionowego kraju, a potem 45-milionowego, gdy prezydent powie, że można wracać, nie może przemawiać z byle czego. To mogłoby obniżyć rangę urzędu – mówiła dodając, że większy ekran to większa wygoda, gdyby trzeba go było podzielić między premiera i prezydenta.
Jarosław Kaczyński długo nie dawał się przekonać, ale w końcu ustąpił.
Podobno rozstrzygające było poparcie, jakiego Beacie Szydło udzielił prof. Piotr Gliński.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.