Grupa naTemat

Nie ma żadnego "złotego pociągu". PKP twierdzi, że to tylko spóźniony express "Sudety" z 2005 roku

Fot. Cpl. Donald R. Ornitz / U.S. Army / PD / Garsd
Poszukiwania skarbu ukrytego przez nazistów trzeba rozpocząć na nowo.

– Przedstawiciele PKP wezwani przez władze Wałbrzycha zidentyfikowali tzw. złoty pociąg jako spóźniony od 2005 roku express "Sudety" – informują lokalne media.


O pomyłce nie może być mowy. Eksperci spędzili ze znaleziskiem kilkanaście godzin w podziemnej jaskini.

– Pociąg ma nasze oznaczenia i numery seryjne – mówił wysłany przez PKP badacz miejscowej "Panoramie". – Wystarczyło wiedzieć, gdzie zdrapać rdzę, która w mikroklimacie jaskini przybrała napędzający legendy złotawy odcień.

Jak to się jednak stało, że informacja o zagubionym pociągu nie przedostała się w 2005 roku do mediów?

– To były dzikie czasy, codziennie jakieś pociągi znikały, żeby pojawiać się kilkaset kilometrów dalej, a ludzie nie zgłaszali reklamacji, bo mieli większe zmartwienia, jak na przykład: jak do cholery wrócić teraz domu – komentuje kolejarz.

Czasy się na szczęście zmieniły i podróżni mają teraz więcej praw. Jak się dowiadujemy, pasażerowie feralnego expressu mogą zgłaszać się po zaległe herbatę i ciasteczko.

Warunkiem jest tylko okazanie biletu.

To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.

Zdjęcie pociągu: Garsd, CC 3.0
ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
HistoriaTransport
Skomentuj