Fotomontaż ze zdjęć: Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta / SteveWoods / Shutterstock.com
Reklama.
– Nie możemy wydobyć żadnego z wraków, ponieważ strażnicy miejscy już zdążyli założyć im blokady – dowiaduje się ASZdziennik w stołecznym ratuszu.
Rzeczywiście, gdy ekipa techniczna stawiła się przy domniemanym wraku wycieczkowca "Bajka", by wydobyć poskręcaną kupa skorodowanego metalu, oczom robotników ukazała się charakterystyczna, żółta blokada.
– Od razu też pojawili się strażnicy miejscy, którzy spytali, czy jesteśmy właścicielami "pojazdu", bo ten stoi w strefie płatnego parkowania, a nie widać ważnego kwitu parkingowego – mówi nam członek ekipy.
Scenariusz powtórzył się też przy ruinach poprzedniego Mostu Poniatowskiego, wrakach samochodów, motocykli, a nawet przy... zwykłych konarach.
– Gdy zakładali blokadę, mówiłem im, że to kawałek drzewa - wspomina bywalec jednej z imprezowni na prawym brzegu Wisły. – Ale odpowiedzieli, że to nie robi na nich wrażenia, bo co drugi kierowca tak mówi.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.