<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
	<channel>
		<title><![CDATA[ASZdziennik.pl - DRUNK HISTORY]]></title>
		<description><![CDATA[Najnowsze artykuły i wpisy blogerów w kategorii DRUNK HISTORY w ASZdziennik.pl]]></description>
		<link>https://aszdziennik.pl/c/127,drunk-history</link>
				<generator>aszdziennik.pl</generator>
		<atom:link href="https://aszdziennik.pl/rss/kategoria,127,drunk-history" rel="self" type="application/rss+xml" />
		<atom:link rel="hub" href="https://pubsubhubbub.appspot.com/" xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" />
			<item><guid isPermaLink="true">https://aszdziennik.pl/121637,dramat-the-rolling-s-fiskus-zada-zwrotu-akcyzy-za-wodke-ktora-dostali-za-koncert-w-1967-roku</guid><link>https://aszdziennik.pl/121637,dramat-the-rolling-s-fiskus-zada-zwrotu-akcyzy-za-wodke-ktora-dostali-za-koncert-w-1967-roku</link><pubDate>Thu, 16 Nov 2017 14:24:28 +0100</pubDate><title>Dramat The Rolling S. Polski fiskus żąda zwrotu akcyzy za wódkę, którą dostali za koncert w 1967 roku</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.aszdziennik.pl/55ac732bfc3fa1efca2f27496ba295c9,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Polska wywiązała się z umowy i przekazała Brytyjczykom honorarium, ale od gaży należało potrącić podatek. To rezultat śledztwa, jakie od roku prowadził Urząd Celno-Skarbowy w Warszawie. Fiskus orzekł, że zespół The Rolling S. powinien zwrócić akcyzę od każdej butelki wódki, którą rząd zapłacił mu za koncert w 1967 roku.

– Jak wynika z danych Związku Firm Spirytusowych, aż 75 proc. ceny wódki to podatki, w tym akcyza i VAT – poinformował rzecznik urzędu na konferencji prasowej. - Uwzględniając inflację, ceny surowca, wahania kursów walut oraz odsetki karne, S. są winni Polsce ok. 50 mln złotych.

Przypomnijmy, że słynna brytyjska rockowa grupa zagrała swój pierwszy koncert w Warszawie w 1967 roku. Na mocy umowy zawartej z Władysławem Gomułką, zespół otrzymał za swój występ dwa wagony czystej polskiej wódki. Kulisy transakcji będzie można poznać w najbliższym odcinku programu "Drunk History: pół litra historii" na antenie Comedy Central.


Tymczasem członkowie zespołu roszczenia polskiego fiskusa określają mianem "nieporozumienia".

Lider zespołu Mick J. twierdzi bowiem, że o żadnym honorarium z Warszawy nie słyszał, a rozliczeniami na feralnej trasie zajmował się tylko i wyłącznie Keith R. Tymczasem w rozmowie z ASZdziennikiem jeden z gitarzystów odcina się od oskarżeń Polski i twierdzi, że z Warszawy niewiele pamięta, i nie może być mowy o zwrocie.

– Butelki były bezzwrotne – zapewnia. – Poza tym to było chyba pół wagonu, no najwyżej jeden mały, bo dwóm to raczej nie dałbym rady.

Jak ustalił ASZdziennik, w sprawie wciąż jest nadzieja na porozumienie, a strona polska gotowa jest na negocjacje.


38 miliionów podatnikow liczy bowiem, że zespół wypłaci fiskusowi całą należność w formie koncertu.

To jest ASZdziennik, to jeszcze nie jest prawda:)]]></description><media:thumbnail url="https://m.aszdziennik.pl/55ac732bfc3fa1efca2f27496ba295c9,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.aszdziennik.pl/55ac732bfc3fa1efca2f27496ba295c9,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://aszdziennik.pl/121573,pan-tadeusz-usuniety-z-listy-lektur-men-dotarl-do-fragmentu-w-ktorym-autor-sugeruje-ze-jego-ojczyzna-jest-litwa</guid><link>https://aszdziennik.pl/121573,pan-tadeusz-usuniety-z-listy-lektur-men-dotarl-do-fragmentu-w-ktorym-autor-sugeruje-ze-jego-ojczyzna-jest-litwa</link><pubDate>Thu, 09 Nov 2017 13:39:44 +0100</pubDate><title>&quot;Pan Tadeusz&quot; usunięty z listy lektur. MEN dotarł do fragmentu, w którym autor pisze, że jego ojczyzną jest Litwa</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.aszdziennik.pl/edac440772f9d8c590cd207bf56c6bf2,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Ministerstwo Edukacji zszokowało wszystkich, gdy na specjalnej konferencji prasowej oświadczyła, że "Pan Tadeusz" Adama Mickiewicza został usunięty z kanonu lektur. Przyczyną są zawarte w dziele bulwersujące słowa, które przeczą jego patriotycznemu charakterowi.

Pogłoski o antypolskim fragmencie "Pana Tadeusza" docierały do Ministerstwa Edukacji od dawna. Z początku nie dawano im wiary, uznawano za próby oczernienia wielkiego wieszcza. W końcu jednak postanowiono je sprawdzić.

– Powołaliśmy specjalny 12-osobowy zespół , po jednej osobie na każdą księgę, w celu dokładnego przewertowanie narodowej epopei. Po 2 tygodniach nieprzerwanych prac dotarliśmy do szokującego fragmentu, w którym wyraźnie napisane jest "Litwo, ojczyzno moja" – ASZdziennik dowiaduje się od swojego źródła w resorcie.

Z naszych informacji wynika, że początkowo ministerstwo skłaniało się ku hipotezie, że "Litwa" to błąd w druku albo jakiś głupi dowcip. Sprawdzono jednak inne egzemplarze i tam również obecny jest antypolski przekaz.


To jednak nie koniec bulwersujących odkryć związanych z arcydziełem i samym, wydawałoby się polskim, wieszczem. MEN zapowiada, że zostaną one obnażone w całości w najbliższym odcinku programu "Drunk History" na antenie Comedy Central. 

– Okazuje się na przykład, że książka, którą wszyscy znamy jako "Pana Tadeusza" ma jeszcze podtytuł, który brzmi, uwaga: "Ostatni zajazd na Litwie". Jasno wynika z niego, że miejscem akcji utworu, wbrew temu, co wydawało nam się do tej pory, wcale nie jest Polska! – oburza się nasza rozmówczyni.

Dlatego kontrowersyjne materiały dotyczące Adama Mickiewicza zostały już przekazane IPN-owi, który ma dokonać dokładnej lustracji romantyka. Sprawdzona zostanie m.in. informacja mówiąca, że Mickiewicz urodził się poza granicami Polski.


– Jeśli to prawda, wniesiemy o zburzenie pomników twórcy oraz zerwanie asfaltu z ulic nazwanych jego imieniem – informuje nas jeden z polityków. – Albo o włączenie Litwy do Polski.

To jest ASZdziennik dla Drunk History: Pół litra historii na Comedy Central.]]></description><media:thumbnail url="https://m.aszdziennik.pl/edac440772f9d8c590cd207bf56c6bf2,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.aszdziennik.pl/edac440772f9d8c590cd207bf56c6bf2,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://aszdziennik.pl/121521,sensacja-archeologiczna-na-pomorzu-w-starej-puszcze-paprykarza-szczecinskiego-odnaleziono-sladowe-ilosci-ryby</guid><link>https://aszdziennik.pl/121521,sensacja-archeologiczna-na-pomorzu-w-starej-puszcze-paprykarza-szczecinskiego-odnaleziono-sladowe-ilosci-ryby</link><pubDate>Thu, 02 Nov 2017 15:30:25 +0100</pubDate><title>Sensacja archeologiczna na Pomorzu. W paprykarzu szczecińskim odnaleziono śladowe ilości ryby</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.aszdziennik.pl/f768d41e8b4dba7830cdcecd710a5ce8,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Jeżeli podejrzenia naukowców się potwierdzą, etykiety konserw rybnych trzeba będzie napisać od nowa. Podczas wykopalisk na terenie ośrodka wczasowego w Łebie ekipa archeologów natrafiła na puszkę paprykarza szczecińskiego, w którym może znajdować się ryba – podaje najnowszy "Głos Pomorza".

– Konserwa pochodzi z czasów późnego Gomułki lub wczesnego Gierka, gdy zaczynał się rozkwit potęgi Przedsiębiorstwa Połowów Dalekomorskich i Usług Rybackich "Gryf" ze Szczecina – ocenia kierujący badaniami prof. Henryk Jaworski z Uniwersytetu Gdańskiego.

– Paprykarz należał prawdopodobnie do dygnitarza partyjnego z Warszawy, o czym świadczy znaleziony nieopodal rachunek za butelkę Ptysia z Domów Towarowych Centrum.

To pierwsza w pełni zachowana puszka paprykarza, na jaką trafili archeolodzy. Lud zamieszkujący tereny Pomorza rzadko potrafił oprzeć się pokusie mielonki z ryżu, cebuli i koncentratu pomidorowego. Z reguły zjadał od razu całą zawartość – tłumaczą badacze. I wszystko wskazuje na to, że wreszcie poznaliśmy odpowiedź na zasadnicze pytanie: dlaczego?


– Po podniesieniu wieka puszki ekipa oniemiała z wrażenia – twierdzi szef ekipy badaczy. – Nasi doktoranci od razu wyczuli, że nie mają do czynienia z typową konserwą, jakimi żywią się na co dzień.

Badacze ocenili, że w składzie mielonki może rzeczywiście znajdować się ryba lub co najmniej substancje pochodne. Więcej o niezwykłym odkryciu mają opowiedzieć w najbliższym odcinku programu "Drunk History" na antenie Comedy Central.

– Gdy przyłoży się puszkę do ucha, nadal słychać szelest ortalionu i "Prześliczną wiolonczelistkę" Skaldów, więc mamy do czynienia z autentycznym egzemplarzem – podkreśla zachwycony szef ekipy badaczy. – Chcemy jeszcze tylko potwierdzić, czy ryba nie dostała się do paprykarza przypadkiem: na przykład na dłoniach badaczy, którzy podczas weekendu mogli mieć kontakt ze śledziem po kaszubsku.


Jak ustalił ASZdziennik, paprykarz został już przewieziony do pilnie strzeżonego laboratorium na Uniwersytecie Gdańskim.

Pracujący na miejscu młodzi doktoranci zrzucili się bowiem na bochenek i usiłowali smarować próbkami kolejne kromki.

To jest ASZdziennik dla Drunk History: Pół litra historii na Comedy Central.]]></description><media:thumbnail url="https://m.aszdziennik.pl/f768d41e8b4dba7830cdcecd710a5ce8,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.aszdziennik.pl/f768d41e8b4dba7830cdcecd710a5ce8,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://aszdziennik.pl/121455,dramat-47-latka-wstrzymal-slonce-ruszyl-ziemie-ludzie-i-tak-beda-go-kojarzyc-z-piernikami</guid><link>https://aszdziennik.pl/121455,dramat-47-latka-wstrzymal-slonce-ruszyl-ziemie-ludzie-i-tak-beda-go-kojarzyc-z-piernikami</link><pubDate>Thu, 26 Oct 2017 13:25:55 +0200</pubDate><title>1533: Dramat 60-latka. Wstrzymał słońce, ruszył ziemię, ludzie i tak pytają go tylko o pierniki</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.aszdziennik.pl/48781f8254462914377ada449276adc9,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Pech? Opatrzność? Celowe działanie? Historia astronoma z Torunia uczy, że nawet geniusz może się pomylić w obliczeniach. Trajektorii swojej kariery.

– Nieprzewidziane następstwa powstania rękopisu dzieła "De revolutionibus orbium coelestium". Wbrew szacunkom autora zamiast do przełomu kopernikańskiego doprowadził do powstania nowej gałęzi przemysłu spożywczego – dowiaduje się ASZdziennikus Polonus z 1533 roku.

– Wszystko miałem wyliczone – żali się autor. – Na papierze zmienność mimośrodu Ziemi i ruch apogeum słonecznego względem gwiazd stałych nie pozostawia żadnych wątpliwości. Celowo kazałem wydawcy wybić to w blurbie autorstwa Erasmusa Reinholda.

Czytelnicy jednak zupełnie zignorowali ten aspekt dzieła.


– Heliocentryzm? Meh, czytałam w pismach Arystarcha z Samos. Ale wątek nadziewanych serc z lukrem? Palce lizać! – pisała Ursula na miejskiej tablicy Amo ut Lego [łac. lubimy czytać -red.] we Fromborku.

– Dej Katarzynkę, mam chromom córke – dodawała inna.

Jak dowiaduje się ASZdziennikus, to właśnie ten wątek zaważył na porażce książki w Watykanie. Papież Klemens VII tak bardzo polubił wspomniane jedynie na marginesie "De revolutionibus" pierniki z nadzieniem śliwkowym, że nie zgodził się na pomoc w promocji książki.

I odwołał prześladowania religijne autora.


To jest ASZdziennik dla Drunk History: Pół litra historii na Comedy Central.]]></description><media:thumbnail url="https://m.aszdziennik.pl/48781f8254462914377ada449276adc9,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.aszdziennik.pl/48781f8254462914377ada449276adc9,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://aszdziennik.pl/121389,1363-ambitne-plany-krola-program-zamek-poprawi-sytuacje-mieszkaniowa-malzenstw-do-konca-xv-wieku</guid><link>https://aszdziennik.pl/121389,1363-ambitne-plany-krola-program-zamek-poprawi-sytuacje-mieszkaniowa-malzenstw-do-konca-xv-wieku</link><pubDate>Thu, 19 Oct 2017 16:05:16 +0200</pubDate><title>1363: Ambitne plany króla. Program Zamek+ poprawi sytuację mieszkaniową małżeństw do końca XV wieku</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.aszdziennik.pl/1549a87b08d209e6d08f8568f28b57e3,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Koniec z beneficjami tylko dla dworzan. Bój z 27-letnimi łotrostwami dworu Łokietka zapowiedział królewską uwieńczony koroną Kazimierz – dowiaduje się ASZdziennik. Już od XV wieku o własną komnatę na zamku będą mogły uniżenie prosić i małżeństwa chłopów, i mieszczan.

– Polskę zastałem w popiele i perzynie – ogłosił król Kazimierz w orędziu do prostego ludu, nie szczędząc uszczypliwości wobec poprzedniego monarchy. – Odźwierni rozpierzchli się po karczmach, cechy nie dają szans na rozwój młodym czeladnikom, panny roztrwoniły swe posagi na jarmarkach w Gdańsku.

– Ogłaszam przeto pomoc dla rodzin, które chciałyby urządzić sobie godne żywot na poziomie klasy średniowiecznej, ale nie stać ich nawet na poradlne 12 groszy z łana – rzekł król i począł przedstawiać założenia programu, którą publicyści z Czarnkowa okrzyknęli już "murowaną zmianą".


Król obiecuje, że w ramach programu Zamek+ na miejscu po lasach, gajach i dąbrowach, wyrosną zamki podziwienia godne, otoczone domami, wieżami, mocnymi murami, rzeźbą, malowidłem i dachami wielkiej piękności. Lokatorzy mogą liczyć na drogocenne ornaty, złocone kielichy, bogate sklepienia – wynika z zapisów w projekcie ekstrawaganty.

– To wszystko na ozdobę narodowi, na schronienie i opiekę królestwa polskiego, na dobro młodych małżeństw, które już za lat 200 Bóg pobłogosławi – rzekł król, a poddani padli sobie w ramiona na myśl o szczęściu, jakie czeka ich potomków.


Jeżeli bowiem na drodze nie stanie żaden nieprzewidziany totalny chrześcijański zakon rycerski, izby będą oddane do użytku jeszcze w XV wieku.

To jest ASZdziennik dla Drunk History: Pół litra historii na Comedy Central.]]></description><media:thumbnail url="https://m.aszdziennik.pl/1549a87b08d209e6d08f8568f28b57e3,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.aszdziennik.pl/1549a87b08d209e6d08f8568f28b57e3,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://aszdziennik.pl/121323,1980-dramat-27-latka-z-polski-chcial-na-olimpiadzie-tylko-pokazac-wala-rosjanom-przy-okazji-pobil-rekord-swiata</guid><link>https://aszdziennik.pl/121323,1980-dramat-27-latka-z-polski-chcial-na-olimpiadzie-tylko-pokazac-wala-rosjanom-przy-okazji-pobil-rekord-swiata</link><pubDate>Thu, 12 Oct 2017 17:08:52 +0200</pubDate><title>1980: Dramat 27-latka z Polski. Na olimpiadzie chciał tylko pokazać wała Rosjanom, przy okazji pobił rekord świata</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.aszdziennik.pl/fa154d30f5d5e06eba1bb79376e53bb3,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Ten moment, kiedy w planach masz tylko manifestację polityczną, która przejdzie do historii polskiego oporu przeciw wielkim tego świata, a na miejscu wszystko bierze w łeb. Oto pilny ASZdziennik z 1980 roku.

– Niespodziewany incydent podczas Igrzysk Olimpijskich w Moskwie. 27-latek z Polski zamiast ograniczyć się tylko do gestu uciszającego gwiżdżącą na niego radziecką publiczność przy okazji zapisał się też w historii lekkiej atletyki – donosi ASZdziennik z 1980 roku.

Wszystko było zaplanowane. Stadion Łużniki wypełniony do ostatniego widza, zwrócone oczy całego świata i zawodnik, który zamierza skraść wszystkim show starannie wytrenowanym gestem.

Na miejscu coś jednak poszło nie tak.

– Wszystko było dogadane – opisuje członek polskiej ekipy. – Władek wychodzi, ludzie gwiżdżą, to on pokazuje im wała dwa razy, na wypadek, gdyby zdjęcie nie wyszło i przechodzi do historii na wieki. Ale oczywiście w ostatniej chwili Ruscy musieli wywinąć nam typowy numer.


Jak dowiaduje się ASZdziennik, tuż przed demonstracją do polskiego zawodnika podszedł sędzia.

I oznajmił, że na miejscu, w którym Polak miał zgiąć jedną rękę w łokciu i złapać biceps drugą dłonią stoi bieżnia z tyczką na wysokości 5,78 metra.

27-latek nie miał więc wyboru.

To jest ASZdziennik dla Drunk History: Pół litra historii na Comedy Central.]]></description><media:thumbnail url="https://m.aszdziennik.pl/fa154d30f5d5e06eba1bb79376e53bb3,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.aszdziennik.pl/fa154d30f5d5e06eba1bb79376e53bb3,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		
	</channel>
</rss>
