Dramat aktora z Ucha Prezesa. Dali mu zagrać w TVP, ale włożyli w usta cytat z dobrej zmiany

Michał Czernecki. "Ucho prezesa" w "Leśniczówce".
Michał Czernecki. "Ucho prezesa" w "Leśniczówce". Fot. Miccze78 - Praca własna CC 4.0 / TVP
Gwiazda Michała Czerneckiego zajaśniała, gdy wcielił się w rolę Jacka Kurskiego w "Uchu Prezesa", kochającego tylko siebie lizusa bez kręgosłupa. Wypisz, wymaluj szef TVP. Teraz jednak Czernecki występuje w nawet niezłej "Leśniczówce", nowym hicie TVP. Tak po prostu? Kurski wybaczył? Chyba nie:)

Oczywiście myślenie, że Jacek Kurski czyta wszystkie scenariusze i je potem po dobrozmianowemu zmienia jest absurdalne. ASZdziennik jednak nie stroni od absurdu.

Dlatego zauważyliśmy ciekawą kwestię wypowiadają w drugim odcinku "Leśniczówki". Oto pan Antoni, stary leśniczy, nestor rodu i okolicznego lasu zostaje w nocy postrzelony. Zaczyna się śledztwo. Oto fragment przesłuchania.

Policjant: Czy pani ojciec miał wrogów?

Córka: Nic mi nie wiadomo. Troszczył się o zwierzęta, o las. Ludziom przecież pomagał, niech pan popyta we wsi, jaki to był człowiek.

Leśniczy/Czernecki: (nagle) Nie godził się na dziką prywatyzację.

Tu pada jeszcze sformułowanie o "podejrzanych zmianach klasyfikacji gruntów leśnych", co wspiera legendę o Polsce w ruinie i przekrętach niedawnych czasów.

I kiedy już myślicie, że Czernecki po interwencji Kurskiego musiał ugiąć kark i zło wygrało, scenariusz płata figla i leśniczy dodaje:

– Nie pozwalał wyciąć żadnego drzewa bez konieczności. Nie każdemu się to podobało.

No i kurtyna.

Kurski, nie weźmiesz całej "Leśniczówki"!
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...