Fot. 123rf.com

Widmo bankructwa zajrzało w oczy siłowniom i klubom fitness na terenie całego kraju. Polacy zobaczyli na Instagramie program treningowy Katarzyny Nosowskiej i stwierdzili, że to jedyne ćwiczenia na masę i rzeźbę, jakich tak naprawdę potrzebują.

REKLAMA
Nie trzeba nawet ruszać się z domu. Wystarczą chipsy, ptasie mleczko i odpowiednia motywacja.
– Wielokrotnie proszono mnie, żebym podzieliła się ze społeczeństwem sposobem na dojście do podobnej do mnie figury – zapowiedziała Nosowska na Instagramie. – Dlatego już wkrótce zamieszczę serię treningów, poza tym będzie można znaleźć wywiad ze mną w gazecie "Fat And Happy".

Uwaga! #fatandhappy #trening #kulesza #nosowska

Post udostępniony przez nosowska.official (@nosowska.official)

Na spełnienie obietnicy nie trzeba było długo czekać. W nowej serii filmów piosenkarka i autorka tekstów bezpłatnie rozpisała Polakom nowy, autorski program treningowy: "megaturbokreator opony". W jego skład wchodzą smaczne przekąski, solidny wypoczynek oraz ćwiczenia na zawiązanie masy tłuszczowej.

TRENING 2

Post udostępniony przez nosowska.official (@nosowska.official)

– Porzucili na recepcji karty Benefitu i powiedzieli, że już nigdy tu nie wrócą – relacjonuje właściciel siłowni na warszawskim Mokotowie. – Podobno po jednej sesji z jakąś nową fitblogerką dostarczyli organizmowi dawkę endorfin, jakiej nigdy nie zaznali po naszym crossficie czy aeroboksie.
Nic dziwnego, bo już kilka minut ćwiczeń z Nosowską daje zauważalne efekty.
– Na początku nie radziłam sobie z wolnymi ruchami w czasie sięgania po ptasie mleczko i za szybko spalałam kalorie – przyznaje zadowolona Patrycja, która wzięła się ostro do odpoczynku. – Na szczęście już po pierwszej lekcji opanowałam podstawowe zasady: unikam wysiłku, a do treningu wprowadzam powoli pizzę i batoniki.
Patrycja przyznaje, że do końca roku chce zrzucić z siebie presję wywieraną przez retuszowane okładki pism sportowych, popularne trenerki fitnessu i koleżanki, które wrzucają na Fejsa przynajmniej jedno selfie z siłki dziennie.
– Byłem sceptyczny, ale przekonała mnie partnerka – podkreśla Damian, który trenuje razem z Patrycją. – Teraz już wiem, dlaczego z każdego treningu z Nosowską wracała zadowolona z siebie i pełna chęci do życia, w porównaniu z fitnessem ze sztangą to jest niesamowita odmiana.
Z każdą chwilą program Nosowskiej zdobywa coraz więcej zwolenników. Siłownie i wydawane na DVD instruktaże trenerek fitnessu to jednak nie jedyny biznes, jaki "megaturbokreatorem opony" wykończyła Katarzyna Nosowska.
Polacy masowo rezygnują z prenumerat "Men's Health" i "Vogue'a" i pytają w Emipkach. kiedy wychodzi pierwszy numer "Fat And Happy".
To jest ASZdziennik, ale program Nosowskiej to naprawdę jedyny trening, na który pójdziesz bez żadnej wymówki.