Jesteś niewierzący? Oto 7 zdań, które pomogą ci przetrwać Wigilię

Ateista nie ma lekko podczas Wigilii.
Ateista nie ma lekko podczas Wigilii. Fot. 123rf.com
Dlaczego jako ateista obchodzisz święto, które ma Narodziny Boga w nazwie? Bo możesz spędzić czas z rodziną, najeść się i wymienić prezentami, proste. Jeśli twoi bliscy tego nie rozumieją, to mamy dla ciebie 7 zdań, które pomogą ci przeżyć Wigilię we względnym spokoju.

1. Bardzo szanuję Jezusa jako myśliciela, pacyfistę i obrońcę równości i demokracji.

Dzięki temu zdaniu upieczesz dwie pieczenie na jednym ogniu. Chrześcijanie ucieszą się, że odnosisz się do Chrystusa z szacunkiem, a zarazem jest to świetne wprowadzenie do twojej prelekcji na temat jego wkładu w myśl lewicową. Zanim twoi rozmówcy się zorientują, będą z uznaniem kiwać głową na cytaty z racjonalisty.pl i Krytyki Politycznej, a zamiast "Lulajże Jezuniu" zaśpiewają Międzynarodówkę.

2. Wiedzieliście, że zwyczaj ozdabiania drzewka był obecny m.in. już u starożytnych Egipcjan i Chińczyków?

Niby rzucasz zabawną ciekawostkę, ale jednocześnie delikatnie podkreślasz, że choinka wcale nie jest chrześcijańska, dlatego nie ma niczego dziwnego, że tak ci się podobają te ozdoby w kształcie aniołków. Uwaga, staraj się w tej dyskusji nie używać takich słów jak "przywłaszczyliście", "ukradliście" czy "zaje*aliście".

3. Nie podoba mi się, że postać świętego Mikołaja została w taki sposób skomercjalizowana.

Oczywiście nie wiesz nic o żyjącym na przełomie III i IV wieku biskupie z Miry i wcale nie pałasz chęcią, żeby to jego wizerunek był jednym z symboli Bożego Narodzenia. Żałujesz tylko, że za współczesny obraz św. Mikołaja jako ubranego na czerwono grubasa z brodą odpowiada Cola Cola. Bo wolisz Pepsi.

4. Dzielenie się opłatkiem to dla mnie przede wszystkim piękna tradycja.

Nikt się nie do ciebie nie przyczepi, że łamiesz się poświęconym pokarmem z wizerunkiem Matki Boskiej i Dzieciątka Jezus, jeśli zasłonisz się tradycją. Nikt też nie musi wiedzieć, że nie chodzi o składanie życzeń i pojednanie, a o twoją prywatną tradycję odgryzania głów trzem królom.

5. Śpiewanie kolęd? A zwróciliście uwagę, że "Bóg się rodzi" to fascynujący pod względem literackim wykład teologii Wcielenia?

Jeśli ktoś chce cię wrobić w śpiewanie kolęd, przejdź płynnie w wykład o istocie narodzenia Pańskiego przedstawionej przez Franciszka Karpińskiego za pomocą paradoksów i antynomii. Po chwili wszystkim powinna odejść ochota na śpiewanie i zostawią cię w spokoju. A jeśli to nie zadziała, powiedz, że masz nieżyt krtani.

6. Obchodzę Wigilię, bo to jeden z nielicznych momentów, żeby spotkać się w rodzinnym gronie.

Dla lepszego efektu możesz się smutno uśmiechnąć i pogładzić babcię po pomarszczonej dłoni. To powinno zakończyć wszelkie zarzuty o hipokryzję i pytania, czy w tym roku może jednak pójdziesz na pasterkę. Czy naprawdę chciałeś znów zobaczyć ciocię Jadwigę, która bardzo głośno mówi i przesadza z perfumami? To nieistotne. Ważne, że ciocia tak pomyśli.

7. Zostawcie mnie w spokoju, chciałem się tylko najeść i rozpakować prezenty!

Kiedy wszystko inne zawiedzie, postaw na brutalną prawdę.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...