Dramat młodego lewaka. Nikt nie chce mu zapłacić za bycie młodym lewakiem [CYTATY]

123rf.com
Kiedy w Krytyce Politycznej pojawił się tekst pod tytułem "Kapitalizm jest obrzydliwy i doprowadza mnie do płaczu", wiedzieliśmy, że będzie, khm, interesujący. Nie sądziliśmy jednak, że aż tak.

Jakub Pietrzak, student filozofii, zajmujący się problemami prekaryzmu i wykluczenia, opisał w Krytyce Politycznej swoje rozczarowanie zgniłym kapitalizmem i wysunął postulat wprowadzenia dochodu obowiązkowego. Co byłoby jeszcze w miarę sensowne, gdyby zrobił to w sposób, który nie sugeruje, że gardzi pracą fizyczną i wykonującymi ją ludźmi.

Że co? Zaraz wam wszystko wytłumaczymy. Na cytatach.

Zacząłem więc szukać pracy. Największy portal do tego typu ogłoszeń przywitał mnie pytaniem: „LUBISZ TRZYMAĆ Z NAJLEPSZYMI?” (...) Chwilę potem zalała mnie niekończącą się lista ofert pracy dla asystentów i konsultantów wszelkiego typu. (...) Nie było tam pracy dla ludzi z moją wrażliwością, a nawet jeżeli była, to skutecznie odciągały od niej uwagę eleganckie logotypy banków.

Przez "moją wrażliwość" mam na myśli wrażliwe dłonie przyzwyczajone jedynie do pisania hasztagów na Insta oraz wrażliwy żołądek, bo dostaję mdłości na samą myśl o podjęciu pracy.

Ściągnąłem więc inną, mniej korporacyjną aplikację. Potok „sprzedawców”, „kasjerek” i „pomocy kuchennych” brutalnie przerwał nagle „kompozytor naleśników (pełen etat)”. Chwilę później zaatakowali mnie „master kanapkowy”, „sales assistant” oraz „dekorator” w sklepie odzieżowym. (...) Poczułem się, jakby ktoś ze mnie szydził, chociaż mam świadomość tego, że większość z nas prawdopodobnie wolałaby być nazywana specjalistą ds. recyklingu odpadów niż po prostu śmieciarzem.

Oferty pracy dla niższej klasy mnie zaatakowały i wyszydziły. Tak, wiem, że to brzmi, jakbym był robiącym z siebie ofiarę egocentrykiem, ale tak właśnie było! Widocznie to przez moją wrażliwość. No i tak się skupiłem na nazwach stanowisk, że zupełnie zapomniałem o szukaniu pracy!

Nie chcę wykonywać bezsensownej, wyczerpującej, do tego nisko płatnej pracy – i nie mam zamiaru się tego wstydzić. Chcę robić w życiu to, co sprawia mi przyjemność i chciałbym, żeby każdy miał możliwość takiego wyboru.

Chciałbym wykonywać wyłącznie sensowną, lekką i dobrze płatną pracę, która będzie sprawiać mi przyjemność! Od zaraz. Od razu po licencjacie z filozofii. W sumie to chciałbym, żeby każdy miał sensowną, lekką i dobrze płatną pracę. I żeby na niebie codziennie była tęcza. Ale żeby wcześniej nie padało.

Nie uważam, żeby przemysłowe smażenie naleśników było pożyteczniejsze od protestowania przeciwko zmianom w ordynacji wyborczej.

Dlaczego więc nie płacą mi za manifestowanie moich poglądów tyle, co za pracę fizyczną w pełnym wymiarze godzin? Pozostanie to dla mnie tajemnicą.

Studenci mają prawo (a wręcz obowiązek) (...) dyskutować ze sobą na wielkie tematy i zmieniać świat na lepsze.

To właśnie robię jako student - dyskutuję na wielkie tematy i zmieniam świat na lepsze. A, przy okazji zapraszam do mojego artykułu o Ajron Majdan i Beacie Kozidrak.

Postawię radykalny dla niektórych postulat: płaćmy studentom za to, że pobierają naukę! Jeżeli chcemy społeczeństwa wykształconego i zaangażowanych obywateli, to nie możemy poddawać ludzi ciągłemu przymusowi ekonomicznemu.

Bo kto bardziej zasługuje na bezwarunkowe wsparcie finansowe? Młodzi, korzystający z bezpłatnej edukacji, zniżek i stypendiów naukowych i socjalnych, ludzie, czy ubodzy, samotne matki albo niepełnosprawni? Nie no, wiadomo, że to tylko krok do dochodu podstawowego, ale zacznijmy od grupy społecznej, do której należę, a nie jakichś roboli.

Ktoś powie, że to postulat nieroba, który wymyśla problemy, bo nie chce pracować w gastro czy na infolinii. Niech będzie.

Chwilę, czy ja właśnie sam zaorałem swój tekst?

Jakub Pietrzak – aktywista, bumelant, instagramer.

...

To jest ASZdziennik, ale ten tekst naprawdę pojawił się w Krytyce Politycznej.
Trwa ładowanie komentarzy...