PILNE NIE JESTEŚMY ANI ONETEM, ANI WP. OTO DLACZEGO

Dramat Open'era. Festiwal z Białegostoku ogłosił kogo nie będzie i przebił mu wszystkich headlinerów

Fot. fb.com/halfwayfestival
Sztos! – tak o lineupie festiwalu Halfway w Białymstoku piszą fanpejdże muzyczne z całego kraju. Organizatorzy uchylili rąbka tajemnicy i ogłosili, czego w tym roku na pewno nie będzie na festiwalu. Halfway nie zabookował m.in. przepychania się pod barierki, maratonów selfie i młodzieży, której muzyka w melanżu nie przeszkadza, bo taki skład zarezerwował już Open'er. Na lineup, jaki zapowiedział Białystok, Polska czekała długie lata.

Festiwalowicze są zgodni: gwiazdy, których nie będzie na Haflwayu, są lepsze od gwiazd, które będą na Open'erze. Białostocki festiwal ogłosił swój lineup w dwuminutowym filmie i pokazał, czego nie trzeba się obawiać jadąc na Podlasie.
Wiadomo już, że koncerty w Białymstoku na pewno nie zmienią się w pokaz mody festiwalowej, co może być rozczarowaniem dla osób, które jeżdżą na festiwale by zadać zadać szyku najnowszą stylówką z "Vogue'a".

Prawdziwą gratką dla bywalców Open'era będzie brak dmuchanych krokodyli, palm, flag i innych gadżetów, które jako odgrzewane kotlety występują w Gdyni od kliku sezonów.

– Nie sprawdziłam jeszcze kto zagra, ale przekonało mnie to, kogo nie będzie – przyznaje Agata z Warszawy. – Już kilka razy widziałam na festiwalach morze smarftonów zamiast zespołu, słuchałam rozmów zamiast muzyki i nie raz dostałam łokciem w żebra od przepychającego się sznura 16-latków, więc w tym roku fajnie będzie zobaczyć coś innego.

– Byłem rok temu i polecam, widziałem tam już dużo szacunku organizatorów, muzyków i widzów do siebie nawzajem, ale z chęcią zobaczę jeszcze raz, bo taka setlista nigdy się nie znudzi – poleca z kolei Mikołaj z Poznania. – Cieszy też, że dożywotnim zakazem haflwayowym został objęty niejaki Jarek z Open'era.


Jak dowiaduje się ASZdziennik, festiwalowe ogłoszenia Halfwaya są problemem nie tylko dla Open'era, ale również dla organizatorów z Białegostoku.

Ekipa Halfwaya od godziny kombinuje, jak w jednym amfiteatrze Opery i Filharmonii Podlaskiej na koncertach Low, Villagers czy Jane Weaver pomieścić 60 tysięcy zbiegów z Open'era.
To jest ASZdziennik. Film festiwalu z Białegostoku nie został zmyślony.
Trwa ładowanie komentarzy...