PILNE NIE JESTEŚMY ANI ONETEM, ANI WP. OTO DLACZEGO

Sukces 47-latki. Z kanapy zrobiła lepszą relację z Cannes niż wszystkie polskie media razem wzięte

Karolina Korwin-Piotrowska zrobiła relację z Cannes z kanapy.
Karolina Korwin-Piotrowska zrobiła relację z Cannes z kanapy. Fot. Wikimedia Commons
10 maja na festiwalu w Cannes odbyła się premiera "Zimnej Wojny" Pawła Pawlikowskiego. Film został nagrodzony kilkuminutową owacją na stojąco, Time i Guardian oceniły go na 5 gwiazdek. Ponieważ polskie media nie były specjalnie zainteresowane tematem, za relację z Cannes wzięła się Karolina Korwin-Piotrowska. I zrobiła ją z własnej kanapy. Telefonem.

– Kiedy zobaczyłam, że polskie media bardziej interesuje Eurowizja, sukienka Julii Wieniawy i ślub księcia Harry'ego niż autentyczny polski sukces, pomyślałam sobie: „Ok, pobawimy się”. Wzięłam do reki telefon, ustawiłam relacje na żywo z Cannes na Facebooku, zaczęłam robić screeny z tego, jak nasi wchodzą na schody, chciałam pokazać tę atmosferę, tę radość – mówi Piotrowska portalowi Wirtualnemedia.pl.
Dzięki niej polscy fani kina mogli w social mediach zobaczyć nie tylko zdjęcia "naszych na schodach", ale też zdjęcia naszych w innych miejscach, filmiki z gwiazdami "Zimnej wojny" – Tomaszem Kotem, Joanną Kulig i Borysem Szycem, wywiady, recenzje i wiadomości o innych polskich filmach w Cannes , jak "Heart Therapy" Anny Zoll, który zajął drugie miejsce w prestiżowym konkursie Nespresso Talents.
I przede wszystkim uświadomiła ludziom, że "Cold War" (polska premiera 8 czerwca) może być naprawdę wielkim filmem z szansą na Złotą Palmę. Co w przypadku polskiego obrazu ostatni raz udało się "Pianiście" Polańskiego w 2002 roku. Czyli, kurczę, trochę dawno.

Co prawda nie wszystkie recenzje są super pozytywne, zwłaszcza te francuskich krytyków...
...ale one oczywiście się nie liczą.

Bo "Zimna Wojna" ma na razie 100% na Rottenach.

To jest ASZdziennik, ale jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o festiwalu w Cannes, to zawsze jest też Filmawka.
Trwa ładowanie komentarzy...