PILNE NIE JESTEŚMY ANI ONETEM, ANI WP. OTO DLACZEGO

Szalony spontan 30-latków. Wybrali restaurację, do której pójdą za trzy tygodnie

Fot. 123rf.com
Edyta i Jakub zwykle nie działaja tak impulsywnie, ale co tam – młodość musi się wyszumieć! Para 30-latków z warszawskiego Mokotowa nie zaprzątając sobie głowy tym, co będzie wieczorem na TVN-ie, urządziła spontaniczny wypad na miasto z przyjaciółmi. Jeżeli zdrowie dopisze i terminy pozwolą, miła kolacja w zacisznej włoskiej restauracji już za trzy tygodnie.

– Niech no tylko zerknę w kalendarz – westchnął Jakub w przypływie adrenaliny, po czym łyknął dla kurażu gorącego earl greya, poślinił palec, i począł kartkować oprawiony w skórę służbowy notatnik w poszukiwaniu wolnego wieczoru.

Wieczoru, kiedy nie ma ważnego zebrania w spółdzielni mieszkaniowej, zakupów w Ikei, wyjazdu w delegację, wizyty rodziców, treningu na siłce, przedstawienia szkolnego córki, wymiany wodomierzy, spotkania z doradcą kredytowym. Wieczoru, kiedy nie ma ogólnej niechęci do ponownego wychodzenia z domu po powrocie z pracy.

Jakub przyznaje, że działa trochę na wariackich papierach, ale przecież nie wszystko w życiu da się zaplanować tak perfekcyjnie, jak tygodniowe zużycie ręcznika papierowego w kuchni czy rozłożenie piątkowych zakupów w foliówce z Lidla, by mineralna nie przygniotła roszponki w miksie sałat, a ogórki nie stykały się z pomidorami. Bo to przecież samo zło.

– Albo grubo, albo wcale – stwierdziła Edyta, choć skrycie liczyła, że może jednak wcale, i że po prostu zjedzą coś w domu, jak zwykle. – Kubuś ma taki temperament, że jak sobie coś ubzdura, to wystarczy mu Excel z dwiema tabelkami "za" i "przeciw" oraz prosta analiza SWOT, i już wyrywa się do działania bez pomyślunku.


– Ale kocham tego wariata nawet, gdy daje się ponieść emocjom – przyznaje.

Mariusz spojrzał już na wykres wydatków w bankowości internetowej, upewnił się, że dziadkowie będą mogli zająć się córeczką, sprawdził w apce Accuweather prognozy długoterminowe, rozkłady jazdy ZTM i planowane remonty dróg, przestudiował 142 recenzje na Zomato, po czym po poważnej rozmowie z Edytą ustalił, że co będzie, to będzie.

Wszyscy zaniepokojeni losem szalonych 30-latków mogą jednak spać spokojnie.

W czwartek za trzy tygodnie upatrzona restauracja jest już bowiem zarezerwowana.

A zresztą znajomi Edyty i Jakuba mieli już plany na ten czwartek, więc może uda się jakoś spotkać pod koniec czerwca. A nie, bo wtedy przecież zakończenie roku. Lipiec też zajęty, bo urlopy i dużo zastępstw będzie w robocie. No trudno, to może się jeszcze jakoś zdzwonią.

W przyszłym kwartale, na jakiś noworoczny spontan.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
Trwa ładowanie komentarzy...