Miły gest imprezowiczów znad Wisły. Posegregowali śmieci: na te, które zostały na brzegu i na te, co trafiły do Wisły

Fot. 123rf.com
Jak tak dalej pójdzie, Warszawa będzie perłą wśród imprezowych zakątków Polski. Minęły już czasy zabaw nad Wisłą, po których Powiśle usłane było tonami śmieci. Warszawiacy przejrzeli na oczy i wreszcie zaczęli po sobie sprzątać. Obiecali, że od dziś będą segregować odpadki.

Na takie, które mogą walać się po brzegu, a te, które wrzucili już do Wisły.

Szlachetna inicjatywa to pomysł mieszkańców, którym dotarganie nad Wisłę dwudziestu Harnasiów z Orlenu przychodzi łatwo, ale zabranie ze sobą pustych puszek przerasta już ich możliwości.

Jeden z nich, 22-letni Błażej, zdradził nam tajniki bycia palantem, który po opróżnieniu butelki piwa stawia sobie za cel zaświnienie najdłuższej rzeki w Polsce.

- Próbowaliśmy z chłopakami całą noc, ale paczki po chipsach są za lekkie i zawsze lądują w zaroślach - twierdzi młody imprezowicz. - Foliówki z Carrefoura, plastikowe kubeczki, torebki po kebabach, paczki po ciastkach i kartony po sokach lepiej nadają się do robienia syfu na bulwarach lub plaży pod Poniatowskim - zapewnia.

Zdaniem Błażeja, do Wisły najlepiej wrzucać wszystko co ciężkie, i co bardzo długo się rozkłada. W grę wchodzą nie tylko butelki po piwie, ale także jednorazowe grille, aluminiowe puszki, czy też gabaryty, które można przynieść z domu. Nie zaszkodzi także prztyknąć w stronę Wisły petem. Mały plusk, a cieszy.

Jak ustalił ASZdziennik, "zielone" nastroje pod Mostem Poniatowskiego zaczęły się już radykalizować. Do głosu doszła bowiem frakcja ekoterrorystów z Poniatówki, która chce segregować także śmieci, które walają się po plaży.

Chce podzielić je na te do Lasu Kabackiego i te do Bielańskiego.
To jest ASZdziennik. Wszystko zostało tylko trochę zmyślone.
Trwa ładowanie komentarzy...