Dramat "Kajka i Kokosza". Mieli podbić zachodni rynek, ale tłumacz pomylił fujarkę z, he he, no, z "tym"

Fot. Materiały prasowe
Wydawnictwo Egmont wycofało cały nakład komiksu "Kayko and Kokosh - Flying School", czyli anglojęzycznej wersji "Kajko i Kokosz - Szkoła latania". Wszystko przez to, że Łamignat miał, he he, problem z fujarką.

Przyczyną zamieszania jest freudowska pomyłka tłumacza. Słowo "fujarka" to u niego nie "flute", tylko "fiute". Co w pornoparodii nie byłoby problemem, ale w komiksie dla dzieci już tak.
Co więcej, przejęzyczenie pojawia się kilka razy, więc korekta też się nie popisała. Błąd zauważyli dopiero autorzy bloga "Na plasterki!" poświęconego kultowemu komiksowi Janusza Christy.

Wydawnictwo tłumaczy się z wpadki jedną z ulubionych polskich wymówek - wrażliwością na zmiany pogody:

W związku z niespodziewanym nadejściem lata palma może odbić. Ptaki naprędce poszukują budek lęgowych, człowiek nie zdążył zrzucić zimowych kurtek, a już w popłochu szuka kostiumu i kremu z filtrem. (...) Egmont również dał się zwariować meandrom pór roku, dat w kalendarzu i freudowskich pomyłek.

Egmont poinformował też, że znalazł kolejne przejęzyczenia tłumacza i wszystkie zostały poprawione.

A więc to koniec nadziei na "Cockosha".

To jest ASZdziennik, ale to prawda.
Trwa ładowanie komentarzy...