Grand Prix Chin przesunięte o tydzień? Jest niebezpieczeństwo, że Williams nie zdąży dojechać

Fot. Williams F1
Jak nie idzie, to nie idzie. Zespół Williamsa z Siergiejem Sirotkinem i Lancem Strollem za kierownicą na początku sezonu jest najwolniejszą ekipą w całej Formule 1. I kiedy wydawało się, że to Grand Prix Bahrajnu było dnem możliwości zespołu, przyszedł kolejny cios.

– Zespół Williamsa poprosił władze Formuły jeden o przełożenie najbliższego Grand Prix Chin o tydzień. Ekipa Roberta Kubicy twierdzi, że nie zdąży dojechać na czas na linię startu – dowiaduje się ASZdziennik.

Williams pod kierownictwem Paddy'ego Lowe miał w tym sezonie walczyć o dobre miejsce w środku stawki. Niestety na razie, z niewiadomych do końca przyczyn, walczy głównie sama ze sobą.

– Nasze tempo po Bahrajnie jeszcze spadło. W symulatorze wszystko jest w porządku, ale gdy zabieraliśmy się do Chin, pojawiły się usterki – wyznał szef zespołu.

Rzeczywiście, kiedy inne zespoły były już w drodze na niedzielne Grand Prix Chin, kierowcy Williamsa nawet nie opuścili boksu trapieni typowymi w tym sezonie problemami: Lance Stroll nie trafił z wyborem ogumienia, Siergiej Sirotkin zadławił się popcornem, a silnik zaczął się przegrzewać jeszcze zanim został uruchomiony.

Williams nie miał więc wyboru i poprosił FIA o nowy termin wyścigu. Niestety jeśli federacja odrzuci apel zespołu z Wantage, w GP Chin będzie musiał pojechać jedyny zdolny do jazdy kierowca.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że Robert Kubica jest już w Szanghaju.

Do którego dostał się wypożyczonym w Bahrajnie melexem.

To jest ASZdziennik. Wszystko oprócz formy Williamsa zostało zmyślone.
  • ZOBACZ TAKŻE:
  • Moto
Trwa ładowanie komentarzy...