Prośba do mieszkańca, który jako ostatni wyjedzie z Warszawy. Klucze do miasta zostaw pod Białołęką

Fot. Pixabay/123rf.com
Uprzejmą prośbę mają warszawiacy do ostatniego mieszkańca, który opuści dziś stolicę. Przypominają, by przed wyjazdem na Wielkanoc klucze do miasta zostawił tam gdzie zwykle. Pod Białołęką.

Ogrzewanie już wyłączone, więc 1,7 mln osób może udać się do rodzin na beztroski wypocznek – usłyszelismy w stołecznym ratuszu. – Pole Mokotowskie zgodzili się podlać mili sąsiedzi z Legionowa, można spokojnie ruszać na wyjazdówki.

Warszawiacy przed opuszczeniem miasta dwa razy sprawdzili, czy wszystkie trwamwaje są wyłączone i kurki w wodociągach pozakręcane, by po powrocie nie zastać doszczętnie spalonych zajezdni czy całkowicie zalanego Powiśla. Jak co roku na sam koniec został jednak jeden kłopot. Co zrobić z kluczami do miasta, by nie było problemu z powrotem?

– Po Bożym Narodzeniu to do Trzech Króli dobijaliśmy się do Ursynowa, bo sąsiad gapa zabrał ze sobą klucze do Pułtuska – wspomina pani Krystyna. – Dlatego w tym roku przypominamy, że ostatni mieszkaniec musi zostawić klucze w umówionym miejscu pod Białołęką, żeby każdy mógł dostać się do miasta po świętach.
Osobą zamykającą w tym roku Warszawę będzie pan Krzysztof, 22-letni student z Mokotowa. W rozmowie z ASZdziennikiem zapewnił, że o wszystko zadba i po powrocie mieszkańcy bez przeszkód wrócą do takiej stolicy, jaką zostawili.

I utrzymuje, że nie nic nie wie o tej blisko 200-tysięcznej grupie jego rówieśników, którzy z siatkami pełnymi alkoholu, chipsów, z balonikami i konfetti, czekają w napieciu pod Ursusem i pytają tylko, czy starzy już wyjechali i czy wreszcie można wbijać.


To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
Trwa ładowanie komentarzy...