Sukces Patryka Vegi. Jego opis "doskonałego dnia" jest dużo śmieszniejszy niż jego filmy

Patryk Vega i jego doskonały dzień. A ty co w życiu osiągnąłeś?
Patryk Vega i jego doskonały dzień. A ty co w życiu osiągnąłeś? Fot. Patryk Vega / Polska w dużych dawkach / Facebook
Na początek wyjaśnienie: autor tego nagłówka tak naprawdę zazdrości Patrykowi Vedze jego sukcesów i barwnego życia prawie gangstera, ale wie, że nigdy nie będzie mu to dane. Dlatego wyśmiewa poniżej wypowiedź twórcy "Kobiet mafii", jakby nie robiły na nim wrażenia luksus w stylu Kuby Wojewódzkiego, zmyślony zasięg helikoptera i bzykanko w Wenecji.

– Pogoda jest na tyle dobra, że mogę zdjąć dach w Lamborghini Aventadorze, jadę z kobietą na lotnisko, wynajmuję helikopter, lecimy do Wenecji, bzykamy się, jemy pizzę i wracamy do Polski – tym zdaniem o "doskonałym dniu" Patrykowi Vedze udało się przebić cały komediowy dorobek w swojej twórczości. Na dowód, że zdanie nie zostało zmyślone przez hejterów, prezentujemy oryginał z CKM.
Tłumaczenie żartów nigdy nie jest fajne, ale warto rozplątać to zdanie węzeł, bo pan Patryk zawarł w nim więcej znaczeń niż w wywiadach o ręce Ducha Świętego niemal trzymającej kamerę podczas kręcenia "Botoksu".

Mamy więc: dziwne wyobrażenie o luksusie (lamborghini ok, ale cabrio?!), właściwą pozycję kobiety (z dwójki samochód i kobieta to samochód został wymieniony z "nazwiska"), wyobrażenie o idealnej randce jak z reklamy Cisowianki Perlage tylko, że z seksem tu określonym bardziej robiącym wrażenie na gimbazie słowem.

Ale najlepszy jest i tak ten helikopter. Internet obliczył, że niewojskowa maszyna z Polski do Włoch leci pięć godzin, a jeszcze lambo trzeba podjechać na lotnisko, gumę przed gawiedzią popalić (a dach kto złoży?). Trochę dużo się tego robi, a przecież jeszcze wrócić trzeba. Ale kto by się przejmował logiką.


Przecież to Patryk Vega żyjący jak w filmie Patyka Vegi.

To jest ASZdziennik, ale to to nie my nazmyślaliśmy. To Patryk Vega.
Trwa ładowanie komentarzy...