PILNE NIE JESTEŚMY ANI ONETEM, ANI WP. OTO DLACZEGO

Dramat myśliwego. Sejm zakazał mu polowań z dziećmi, od rana szuka dla nich innych traum

Fot. 123rf.com
Scenę śmierci postrzelonej mamy jelonka Bambi i tratowanie Mufasy przez galopujące antylopy od rana pokazuje swoim dzieciom Roman P., kochający ojciec i myśliwy Koła Łowieckiego "Katusza" z Małopolski. Po tym, jak Sejm zakazł mu zabierać dzieci na polowania, od rana stara się znaleźć im inne traumy na resztę życia.

– Obejrzeliśmy już "Teksańską Masakrę Piłą Mechaniczną" w wersji reżyserskiej, a zaraz odpalamy "Mortal Kombat" i nowego "Dooma" – przyznaje Roman, ocierając łzy z policzków 8-letniej Kasi i 10-letniego Jasia. – To nie to samo, co nagonka zakończona poderżnięciem gardła młodej sarence, ale co zostaje, gdy Polska zabrania mi wychowywać dzieci według starych tradycji myśliwskich?

Jak dotąd, Roman na oczach dzieci i przy akompaniamencie Dimmu Borgir wypatroszył już kilkanaście dorodnych pluszaków. W pokocie ułożonym na środku pokoju Jasia widać m.in. truchło świnki Peppy oraz pozostałości królika, którego tożsamość z powodu celnego postrzału w głowę trudno już ustalić. Niewykluczone, że może być to znany i lubiany króliczek Bing, dotąd wierny przyjaciel małej Kasi.

– Rozrzuciłem plusz Puchatka po całym domu, żeby dzieciaki mogły szukać tropów po posoce –
chwali się dumny Roman. – Puchatkowa farba prowadzi prosto do zaimprowizowanego barłogu, w którym na finał odstrzelę im też Prosiaczka i Kłapouchego, żeby miały koszmary nocne do końca życia.
Dobijanie ukochanych maskotek Kasi i Jasia to nie jedyne traumy, którymi Roman rekompensuje sowim dzieciom zakaz udziału w polowaniach. Na specjalnym forum internetowym skrzyknął się już z innymi kołami łowieckimi. Wymieniają się już filmami, w których psom i innym zwierzętom dzieje się krzywda.


Romanowi chodzi jednak nie tylko o to, by jego dzieci przez długie lata budziły się w nocy z krzykiem przerażenia . Na traumach psychicznych historia bowiem się nie kończy.

Miłośnicy polowań na forum Romana debatują, czy w pobliżu terenów łowieckich możnaby utworzyć myśliwskie przedszkola i żłobki, w których każdy wierny myśliwskiej tradycji rodzic mógły narazić swoje dzieci na dowolne niebezpieczeństwa związane z bronią palną.

To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
Trwa ładowanie komentarzy...