Sukces TVP. Odcinkiem "Ojca Mateusza" o uchodźcy i bombie przykryła tandetę "Korony Królów"

Fot. Jarosław Kubalski / Agencja Gazeta
Od osiemnastu sezonów "Ojca Mateusza" wiadomo, że Sandomierz to krajowa stolica zbrodni i przemocy. Dopiero w scenariuszu nowego odcinka wyszło jednak na jaw, że 24-tysięczne miasteczo w świętokrzyskim znalazło się na celowniku terrorystów. Tych samych, którzy przybyli do Polski jako muzułmańscy uchodźcy w celu wysadzania w powietrze placów zabaw.

Tandeta "Korony Królów" to przy tym niewinna igraszka – oceniają krytycy.

"Bezpieczna odległość" - taki tytuł nosi nowy odcinek "Ojca Mateusza", nad którym pracuje ekipa filmowa. Twórcy serialu nie mówią tego wprost, ale ze scenariusza jasno wynika, że chodzi o odległość dzielącą Polaków od bliźnich innych narodowości i wyznań.

W Sandomierzu na placu zabaw dla dzieci eksploduje ładunek wybuchowy – tłumaczy z wypiekami na twarzy autor scenariusza. - Sandomierzanie w pierwszym ludzkim odruchu chcą zlinczować mieszkającego od lat w mieście Araba, ale historia ma swój piękny finał, bo okazuje się, że choć może i jest ciemnoskóry, to chrześciajnin - uspokaja.

Szybko okazuje się bowiem, że sprawcą zamachu na Sandomierz jest nie kto inny jak Szihab – muzułmanin, który niedawno przybył do Polski jako uchodźca. O tym, czy Szihab został zlinczowany, widzowie TVP będą mogli przekonać się już wkrótce. Jeżeli tylko uda się dokończyć zdjecia, bo z roli Szihaba zrezygnował - nie wiedzieć czemu – aktor Mikołaj Woubishet z Wrocławia.


Nieoficjalnie wiadomo, że reżyser kazał mu grać na strachu wobec uchodźców.

– To historia, która nieprawdziwą tezę: że uchodźcy mogą być, byle chrześcijańscy, bo muzułmanie podkładają ładunki na placach, gdzie bawią się polskie dzieci – powiedział Woubishet w rozmowie z "Wyborczą".

TVP ma już jednak plan awaryjny na wypadek, gdyby nie udało się znaleźć aktora do roli Szihaba.

Odcinek zaczniemy od sceny z minister ds. uchodźców Beatą Kempą – usłyszeliśmy w TVP. – Pani minister bohatersko nie wpuści Szihaba do Polski i ryzyko zamachu w Sandomierzu zostanie całkowicie zażegnane, a ojciec Mateusz znów będzie mógł jeździć na rowerze bez obaw o obce elementy kulturowe.

To jest ASZdziennik, ale scenariusz "Ojca Mateusza" nie został zmyślony.
Trwa ładowanie komentarzy...