Bajka o ludziach, którzy nie kupili wczoraj pieczywa

Fot. 123rf.com
Każdy powinien liczyć na siebie. To morał płynący z pięknej bajki la Fontaine'a, w której frywolny konik polny zapomina o zapasach na zimę i przychodzi z prośbą o pomoc do mrówki. W chwili, gdy zamknięte są Lidle, Biedronki, Tesco i Carrefoury, a ty nie masz w domu ani jednej kromki świeżego pieczywa, warto sobie przypomnieć ją na nowo.

I na przyszłość zapamiętać, że piątki przed świętami spędza się w kolejkach sklepowych.

Oto pouczająca bajka o koniku polnym i mrówce, uwspółcześniona przez ASZdziennik. Wersję La Fontaine'a znajdziecie tutaj.

Niepomny jutra, swawolny i żwawy,
na Zbawiksie spędził piąteczek Sebastian z Warszawy.
Lecz przyszła sobota, a on nie pamiętał
o zakazie handlu w niedziele i święta.

I rankiem stwierdził Sebek, że ma wielką chrapkę
na pyszną, z majonezem, pożywną kanapkę.
Pokroił sopocką i umył warzywo.
I wtedy pusty zobaczył koszyk na pieczywo.

"Gdybyż choć jaka sucha kajzerka,
Gdyby choć białe pieczywo tostowe,
wpadło mi w łapki... Na moim osiedlu
ani śladu Żabki,
i pozamykane sklepy dyskontowe".

"Gdyby choć chrupkie, gdyby choć razowe
mrożone chrupiące pieczywo lidlowe,
czy bezglutenowe bułki orkiszowe,
a niechby i nawet wafelki ryżowe..."

To myśląc, zły i głodny, zbiera sił ostatki,
i idzie do Grażynki, spod 6-tki sąsiadki.
“Pożycz mi, Grażyno, chociaż ze dwie kromki,
bo z racji święta nieczynne "Biedronki".

Lecz Graża wścibska, skąpa, chytra,
(jest to najmniejsza jej wada)
tak oto pyta swojego sąsiada:

“Cóżeś porabiał przez piątek,
gdy żebrzesz w Trzech Króli, drogi panie?"

"Sobie tańcowałem” – “Więc
teraz z głodu cienko będziesz śpiewać, Sebastianie!"

To jest ASZdziennik na podstawie bjaki Jeana de la Fontaine'a w tłumaczeniu Władysława Noskowskiego.
Trwa ładowanie komentarzy...