PILNE MAMY DZIŚ JESZCZE DUŻO SUPER RZECZY. KLIKNIJ I ZOBACZ.

Kompromitacja znanego pisarza. Obiecał tekst z antypolskimi kłamstwami, a napisał tylko prawdę

Znany pisarz w ogniu krytyki. "Obiecał nam antypolskie kłamstwa" - twierdzą oburzeni czytelnicy.
Znany pisarz w ogniu krytyki. "Obiecał nam antypolskie kłamstwa" - twierdzą oburzeni czytelnicy. Fot. facebook.com/szczepan.twardoch.oficjalna.strona/ Zuza Krajewska
Nie lada zagwozdką dla krytyków literackich jest najnowszy felieton Szczepana Twardocha, autora znanego m.in. z bestsellerowych powieści "Morfina" i "Król" – czytamy na internetowych stronach magazynu "Książki". Swój najnowszy felieton pisarz zatytułował "Trzydzieści antypolskich kłamstw", ale recenzenci są rozczarowani.

W tekście zamieszczonym na łamach portalu Onet zamiast soczystego szkalowania Polski krytycy znaleźli bowiem tylko samą prawdę i brutalne rozprawienie się z wieloma narodowymi mitami.
"Zachęcony żywą reakcją na moje podłe, antypolskie kłamstwa o tym, że Warszawa była gospodarczo po odzyskaniu niepodległości w sytuacji trudniejszej niż przed 1914 rokiem, postanowiłem trochę Polskę poszkalować" - zapowiada Twardoch w pierwszym akapicie. I od tego momentu jest już tylko gorzej.

Zamiast obiecanych kłamstw, autor sięgnął bowiem po prawdomówność i spisał 30 wiarygodnych stwierdzeń, w tym m.in.:

1. Kiedyś nie było Polaków.
(...)
6. Języki słowiańskie, w tym polski, zapożyczyły bardzo dużo z języków germańskich.
(...)
22. Żołnierze wyklęci militarnie rzecz biorąc byli tym, co po klęsce zostaje, czyli kryjącymi się po lasach niedobitkami, którzy ani na chwilę nie zagrozili tzw. władzy ludowej.
(...)
26. Polscy komuniści nie przestawali być Polakami, podobnie jak polscy socjaliści, faszyści czy liberałowie.

A to tylko niektóre z 30 prawd, które miały być obiecanymi w tytule kłamstwami.

– Składanie czytelnikom fałszywych obietnic w tytułach to prosta droga do literackiej klęski i bilet na półki z książkami "wszystko za 5 złotych" w Carrefourze – czytamy w spisanej na gorąco recenzji. – Gdybym chciała czytać historyczną prawdę, sięgnęłabym do katalogu PWN albo po coś Normana Daviesa - pisze autorka, nie pozostawiając na Twardochu suchej nitki.

ASZdziennik ustalił, że z felietonu i zdrajeckiego coming-outu Twardocha zadowolona jest jedynie internetowa narodowa husaria, która na prawicowych forach odpala już zwycięskie race.

– Od dawna wiedziałem, że on i jemu podobni kolaborują z Merkel – triumfował na narodowym Facebooku Sebasitan z ONR.

To jest ASZdziennik. Wszystko oprócz felietonu Szczepana Twardocha zostało zmyślone.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...