PILNE MAMY DZIŚ JESZCZE DUŻO SUPER RZECZY. KLIKNIJ I ZOBACZ.

Sukces Beaty Szydło. Udało jej się opowiedzieć żart śmieszniejszy niż jej premierowanie

Beata Szydło "żartuje" ze swojego odwołania.
Beata Szydło "żartuje" ze swojego odwołania. Fot. Polsat News
Przez lata niedoceniana, wyśmiewana w memach i rozmowach z Jarosławem Kaczyńskim, Beata Szydło nareszcie pokazała pazur.

– Pani premier, w czwartek mam audiencję u Franciszka, jechać? Zostać? Niech pani premier zdecyduje – pyta Jan Szyszko na posiedzeniu rządu.

– Może do czwartku mnie nie odwołają. Niech pan jedzie – odpowiada Beata Szydło w żarcie, który dorównuje jej premierowaniu, a który można zobaczyć niżej.
W powszechnej opinii dowcip to wspaniałe zwieńczenie kończącej się kadencji. To ten sam poziom, co sukces 27:1, groteskowe orędzie w czasie "puczu" czy decyzja o niepublikowaniu orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego.

Dlatego Beata Szydło nie musi obawiać się już o swoją zawodową przyszłość.

Nieoficjalnie mówi się nawet o etacie we "W tyle wizji".
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...