PILNE MAMY DZIŚ JESZCZE DUŻO SUPER RZECZY. KLIKNIJ I ZOBACZ.

Dramat św. Mikołaja. Napisałby list do św. Mikołaja, ale przecież nie będzie pisać do siebie

Jak nikt zasługuje na prezenty, ale nie ma mu kto ich sprezentować.
Jak nikt zasługuje na prezenty, ale nie ma mu kto ich sprezentować. Fot. 123rf.com
Co roku uszczęśliwia setki miliony osób na całym świecie. Niestety, nie może tego powiedzieć o sobie. Św. Mikołaj jako jedyna osoba może w tym roku nie dostać prezentów. Powodem jest brak osoby, do której mógłby napisać list do św. Mikołaja - dowiaduje się ASZdziennik.

– Czy Słońce może zobaczyć zachód Słońca? Czy noga może kopnąć samą siebie? Czy modna kawa może żądać mleka nie bez laktozy? Przecież nie napiszę, kurna, do siebie. I tak co roku. Co za cholerny dzień świstaka – nie kryje frustracji mężczyzna w charakterystycznym czerwonym stroju, który tak jak wszyscy ma przecież marzenia.

– On przez to cierpi i my cierpimy – ujawnia nam jeden ze zrozpaczonych skrzatów. – Weźmy tę brzytwę, którą modeluje brodę. Już dawno zasłużył na trymer Philips, który od raz wciąga ścięte włosy, ale nie ma mu go kto sprezentować.

Skrzat opowiedział ASZdziennikowi o gehennie, którą całe Rovaniemi przechodzi po każdym strzyżeniu mikołajowej brody.

– Wiecie, jak podczas golenia zwykłego zarostu w ścinki lądują w zlewie, na podłodze, a potem z jakiegoś powodu znajdujecie je w całym mieszkaniu? No to teraz wyboraźcie sobie jaką mamy katorgę przy stylizacji brody gościa, który zarost nosi od 325 roku naszej ery.

Skrzat twierdzi, że przez zbieranie ścinek z mikołajowej brody spada produktywność całego departamentu zasobów skrzacich, a budżet przeznaczony na fundusz reprezentacyjny od dawna świeci pustkami.

– Dlatego musi włazić przez komin, jak jakiś pierwszy lepszy Dziadek Mróz.

Z naszych informacji wynika, że Mikołaj za namową załogi próbował kilka lat temu oszukać system, kiedy jeden z reniferów "napisał" w liście, że chciałbym trymer który od razu wciągałby obcięte włosy, ale nie dla siebie, tylko dla kolegi w potrzebie.

List doszedł do Rovaniemi, ale wewnętrzne systemy bezpieczeństwa wychwyciły oszustwo z podstawieniem nadawcy.

– A oszustom nie przysługują prezenty. I tak się to, #!$!%!%, kręci – nie kryje rezygnacji Mikołaj, który za przeklinanie i tak nic by w tym roku nie dostał.

To jest ASZdziennik dla Komputronika, ale Mikołaj naprawdę nie ma do kogo pisać i naprawdę przydałby mu się trymer, zwłaszcza, że dostałby jeszcze jeden prezent: zwrot 50 zł po zakupie.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...