PILNE MAMY DZIŚ JESZCZE DUŻO SUPER RZECZY. KLIKNIJ I ZOBACZ.

Atak rodziny szaleńców na jarmarku bożonarodzeniowym. W świątecznym szale wykupili wszystkie oscypki

Fot. Wikimedia Commons / flickr.com/photos/polandmfa
Ponad 400 osób obeszło się smakiem, a drugie tyle musiało stanąć w kolejce po pajdę ze smalcem. To pierwszy bilans ataku grupy szaleńców na Jarmark Bożonarodzeniowy w Warszawie – podała Komenda Główna Policji. Trzyosobowa rodzina z Mokotowa wpadła w szał i wykupiła wszystkie grillowane oscypki z żurawiną.

Wyniki badania ich pogodnego nastroju nie pozostawiają wątpliwości. Wszyscy byli pod wyraźnym wpływem świątecznej gorączki i kolęd w wykonaniu zespołu pieśni i tańca "Mazowsze".

– Nie zdążyłem jeszcze rozstawić grilla, a oni już prosili, żeby konfiturki to nałożyć tak do serca - twierdzi zszokowany pan Andrzej, który długo wspominał będzie tegoroczny jarmark. - Wyglądali, jakby migających światełek i bombek choinkowych co najmniej od roku nie widzieli.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że atak na stoisko "Czar Podhala" rodzina przygotowywała co najmniej od połowy listopada. To wtedy z ich mieszkania zaczęły dochodzić pierwsze takty "Last Christmas", a zaniepokojeni sąsiedzi zaalarmowali spółdzielnię o korzennym aromacie pierniczków na klatce schodowej.

Wraz z każdą obraną mandarynką radykalizacja postępowała, aż wreszcie z wyjedzonych kalendarzy adwentowych wynurzył się precyzyjny plan ataku.

– Poszłam tylko na chwilę po grzaniec, a oscypków już nie było – mówi gorzko rozczarowana warszawianka, której apetytu nie udało się uratować. – Podobno otoczyli kordonem grilla i z życzeniami wesołych Świąt zarezerwowali dla siebie wszystkie smakołyki.

Przy całkowicie przejedzonych warszawiakach znaleziono tęsknotę za rodzinnym klimatem Bożego Narodzenia. Okazało się, że mężczyzna pod puchową kurtką ukrywał gruby czerwony sweter z reniferem. Policja podejrzewa, że to być Rudolf. Smartfon kobiety skrywał zaś do połowy obejrzany film "W krzywym zwierciadle: Witaj, Święty Mikołaju" znany jeszcze z VHS-ów świąteczny hit Chevy Chasem.

Jak ustalił ASZdziennik, grupa szaleńców z jarmarku powoli oddaliła się na miły rodzinny spacer po warszawskiej starówce.

I odgrażała się, że pewnego dnia wróci po wełniane skarpety, bombki, pierniczki, anielski włos, bombki, lampki, pierogi, barszczyk, bigos, słodycze, sernik i makowce.

To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...