PILNE MAMY DZIŚ JESZCZE DUŻO SUPER RZECZY. KLIKNIJ I ZOBACZ.

Torebka Sagi w szpitalu z objawami wycieńczenia. Studenci UW zmuszali ją do zaparzania na 4 kubki

Fot. 123rf.com/Pexels
Tak się kończy mobbing i mordercza praca ponad herbaciane siły. W akademiku Uniwersytetu Warszawskiego na stołecznej Ochocie znaleziono skrajnie wycieńczoną torebkę czarnej herbaty ekspresowej Saga. Saszetka nagle zasłabła podczas zaparzania czwartej tego dnia herbaty – poinformował samorząd studencki.

Torebka została już przewieziona do szpitala. Jest w stanie krytycznym. Lekarze nie wiedzą, czy uda się przywrócić jej dawny aromat.
W związku ze sprawą zatrzymano 20-letnią Emilię z polonistyki. Młoda kobieta jako ostatnia przełożyła torebkę z kubka koleżanki do swojego. I zupełnie nie obchodziło jej, że dla wycieńczonej Sagi będzie to już czwarta tego dnia herbata.

– Chciałam tylko oszukać głód i nabrałam apetytu na coś gęstszego od wody – tłumaczy się Emilia, która przehulała ostatni przelew od rodziców na wczorajszych hucznych Andrzejkach. –Nie wiedziałam, że inni wpadli wcześniej na takim sam pomysł.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że jako pierwszy torebkę Sagi zanurzył we wrzątku 21-letni Marcel z kulturoznawstwa. W środowisku studenckim znany jest jako dobry kolega, więc nie mieszał agresywnie. W kolejce do zaparzenia czekała już bowiem Nikoleta z dziennikarstwa i Kacper z kognitywistyki. To właśnie ze szklanki Nikolety saszetkę wyłowiła Emilia.

Szokującego odkrycia w kubku Emilii dokonał Kacper z socjologii.

– Musiała tam pływać od jakichś pięciu minut, szklanka była jeszcze ciepła – przyznaje Kacper, który pozazdrościł kolegom ciepłego napoju i też zamarzył o herbacie. – Liście w torebce wyraźnie pobladły i aromat zaciągał się już chyba tylko z bibułki.

Kacper ofiarnie wyłowił Sagę z kubka i podjął na spodku próbę reanimacji metodą wyciskania resztek esencji łyżeczką. Niestety, bez rezultatu.

– Cztery kubki na jedną torebkę? Trzeba być tyranem, żeby zmuszać Sagę do takiego wysiłku – usłyszeliśmy od jednego z lekarzy opiekujących się torebką.

Emilia oraz pozostali zamieszani w sprawę studenci UW stanowczo odpierają zarzuty o mobbing. W wydanym oświadczenu zapewnili, że wszystkie herbaty mają u nich tak samo dobre warunki i jak dotąd żadna z torebek się nie skarżyła. Zaapelowali do Sagi, by szybko wróciła do kubków i pamiętała, że warto zaparzać także dla idei.

Za zasłabnięcie saszetki obwiniają zaś warunki panujace w akademiku Politechniki Warszawskiej. To tam poszkodowana Saga miała bowiem bez ustanku zaparzać kubki cały poprzedni tydzień.

To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...