Pierwsza ofiara świąt. 31-letni zwyrodnialec z Katowic wyjadł już cały kalendarz adwentowy

Fot. 123rf.com / ceneo.pl
Kiedy rok temu Bogusław P. z Katowic zagroził, że następnym razem przygotowania do Bożego Narodzenia zacznie już w listopadzie, nikt nie dawał wiary jego słowom. Jak się okazało – niesłusznie. Nad ranem w mieszkaniu 31-latka na katowickich Gwiazdach jego przerażona rodzina znalazła całkowicie wyjedzony kalendarz adwentowy – dowiaduje się ASZdziennik.

Ofiarą psychopaty padły pyszne czekoladki z symbolami choinki, renifera i świętego Mikołaja.

– Z pierwszych ustaleń wynika, że 24-czekoladkowe pudełko po raz ostatni widziano całe i ofoliowane w sobotę – poinformowała prowadząca czynności śledcze siostra 31-letniego zwyrodnialca. – Byłam pewna, że w kredensie jest bezpieczne i spokojnie czeka na 1 grudnia - podkreśla.

Znalezione na miejscu zbrodni dowody jednoznacznie wskazują, że pożeraczem jest 31-letni Bogusław P., znany z zamiłowania do słodyczy mieszkaniec tego samego mieszkania. Sreberka po czekoladkach były poutykane w najróżniejszych miejscach jego pokoju, a on sam przyłapany został na próbie zmycia z dłoni i ust śladów po roztopionej czekoladzie.

Sprawca był na tyle zdeprawowany, że wyjadł nawet te z marcepanem.

– Tam, gdzie jeszcze wczoraj były mleczne pralinki, dziś są już tylko zionące pustką otwarte okienka i gasnący aromat piernikowego nadzienia – twierdzi po oględzinach pustego pudełka siostra podejrzanego. – Odeszły za wcześnie, mogły doczekać chociaż do Mikołajek... – dodaje, zwieszając głos.

Zbrodnią popełnioną przez Bogusława nie są zaskoczeni mieszkańcy osiedla.

– Każdy wie, że lubi sobie wychylić kilka gęstych z bitą śmietną w pijalni – mówi zza uchylonych drzwi sąsiadka podejrzanego. – A rok temu to sama widziałam, jak chodził w połowie grudnia po Galerii Katowickiej i narzekał, że znowu odłożył wszystko na ostatnią chwilę i odgrażał się, że za rok nie popełni tego błędu.

Choć wydaje się, że na 31-latka wydano już wyrok, to śledztwo może wkrótce czekać nieoczekiwany zwrot. Jak bowiem ustalił ASZdziennik, Bogusław P. miał kilku wspólników, ale ich tożsamości nie ujawnił, zasłaniając się prawem do odmowy składania zeznań.

Nieoficjalnie wiadomo, że nie chciał obciążać członków najbliższej rodziny.

To jest ASZdziennik. Wszytkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...