Dramat warszawiaka. Miasto opustoszało na weekend, od 3 godzin bezskutecznie próbuje stanąć w korku

Korki w Warszawie? Nie tym razem. Tysiące kierowców nie radzą sobie z chaosem miasta bez korków
Korki w Warszawie? Nie tym razem. Tysiące kierowców nie radzą sobie z chaosem miasta bez korków 123rf.com
Warszawa jest dziś zupełnie innym miastem niż na codzień. Szacuje się, że aż 98% mieszkańców odbiera wolne za jutro i korzysta z długiego weekendu poza jego granicami. Mocno zaburzyło to rytm życia osób, które zostały w Warszawie.

36-letni Stanisław S. akurat był w trakcie "ważnego projektu", więc nie mógł sobie pozwolić na urlop. Kiedy tylko o 6:30 rano wyruszył samochodem do pracy, od razu zrozumiał, że coś jest nie tak.

– Droga była zupełnie przejezdna, poruszałem się z chorą prędkością 50 km/h. Nie rozumiałem, co się dzieje – mówi Stanisław.

Mężczyzna był w takim szoku, że dostał ataku hiperwentylacji. Aby powrócić do znanego otoczenia, próbował utknąć w korku, niestety bezskutecznie.

– Bardzo trudno jest zatorować drogę, gdy jest się jednym z trzech użytkowników ulicy. Raz udało mi się wjechać przed Toyotę Yaris i przyhamować, ale po prostu mnie wyminęła – opowiada zrozpaczony Warszawiak.

– Zdecydowałem się nawet na ostateczność. Czekałem na zielone światło i kiedy się zapaliło, nie ruszyłem od razu, tylko poczkałem półtorej sekundy. Normalnie rozległoby się kilkanaście klaksonów i zostałbym zwyzywany, a teraz nic! Gdybym sam na siebie nie zatrąbił, dostałbym zapaści.

Stanisław S. ostatnio był widziany, jak przez pół godziny symulował korek, stojąc na parkingu i krzycząc przez otwarte okno "No rusz się wreszcie!".

To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...