PILNE NIE JESTEŚMY ANI ONETEM, ANI WP. OTO DLACZEGO

Ulga milionów rodziców małych dzieci. Od teraz to nie oni będą musieli udawać, jak robi krowa

Fot. 123rf.com
Strach przed utratą autorytetu w oczach własnych dzieci to największa bolączka rodziców, którzy podczas zabaw z pociechami muszą udawać odgłosy zwierząt dzikich i domowych – dowiaduje się ASZdziennik. Na szczęście wszystko wskazuje na to, że od teraz to nie oni będą musieli udawać jak robi krowa.

– W Polsce pojawiły się książki, dzięki którym dzieci będą mogły usłyszeć jak robi kurka, świnka lub kaczka nie narażając własnych rodziców na kompromitację – potwierdził ASZdziennk w jednym z warszawskich Empików. – Wystarczy przyłóżyć mówiący długopis Ting do ilustracji, by usłyszeć odgłos, jaki naprawdę wydaje wskazane zwierze.
Oznacza to, że rodzice nie będą musieli martwić się prawidłową akcentacją i tonalną barwą "muuu", "ihaha!" czy "chrum chrum". Nie tylko oni odetchnęli jednak z ulgą.

Fuszerka. Tak o udawaniu odgłosów zwierząt przez rodziców otwarcie mówi już bowiem co trzeci 5-latek. Z ankiet przeprowadzonych w przedszkolach wynika, że połowa dorosłych nie radzi sobie z udawaniem jak robi słoń, a większość myli ryk jelenia z zewem godowym klępy łosia.

– To było tak złe, że kaszka manna mi wystygła - ocenia występ swojego taty 6-letnia Amelka z Poznania. – Lew to mój ulubiony straszny zwierzak i czekałam na ciarki na plecach, a to zabrzmiało jak zwykły dachowiec.

– Wzięłaś na swoje barki ciężki repertuar, nie każdy ma odwagę zmierzyć się z huczeniem sowy - próbuje pocieszyć Kacper z Warszawy swoją mamę. – Niestety, tę walkę dziś przegrałaś: liczyłem że swoim wykonem przeniesiesz mnie do prawdziwej leśnej głuszy, a czułem się jak na karmieniu gołębii w parku.


Jak ustalił ASZdziennik, książki "Poznaję zwierzęta w ZOO" czy "Fascynujący świat dinozaurów" z długopisem Ting cieszą się popularnością nie tylko wśród dzieci.

– Mamy sygnały, że nagrania są wykorzystywane przez rodziców jako gotowce – usłyszał ASZdziennik od pracownika Empiku. – Nie ma w tym nic złego, pod warunkiem, że podczas zabaw z dziećmi przedstawią im uczciwą, wierną interpretację.
To jest ASZdziennik dla długopisów Ting.
Trwa ładowanie komentarzy...