Niedola jaśniepaństwa z Warszawy. Napisali służbie, żeby umyła okna, otrzymali śmiałą ripostę

123rf.com / twitter.com/AlicjaCzubek
Mieszkańcy rezydencji wielokondygnacyjnej mieszczącej się na warszawskim Mokotowie są oburzeni postawą pani sprzątającej. I nic dziwnego. Szacowni lokatorzy wystosowali do służącej pisemną prośbę o umycie okien, którą ta impertynencko odrzuciła.

– "Ja jestem osobą, która rozumie, więc do mnie się mówi." No cóż za tupet! – bulwersuje się mieszkająca pod 14 panna Konstancja Radziwiłł – Czy ona wyobraża sobie, że będziemy organizować spotkanie twarzą w twarz ze służbą w celu przekazania prostej instrukcji?

– Mówiłem, żeby nie używać słów "uprzejmie" i "dziękujemy". Widać stworzyło to u biednej kobiety wrażenie, że nasze polecenie było prośbą - zauważa hrabia Poniatowski z parteru.

– I jeszcze to publiczne mówienie o pieniądzach! Zupełnie nie jest w dobrym tonie... – dodaje baronowa von Schlochen.

Na szczęście lokatorów, do krnąbrnej służki wezwany został już cyrulik.

Upuszczenie krwi zdecydowanie pomogło na jej humory.

To jest ASZdziennik, lecz prawda ci to.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...