PILNE MAMY DZIŚ JESZCZE DUŻO SUPER RZECZY. KLIKNIJ I ZOBACZ.

Dramat Patryka Vegi. 17 proc. plakatów "Botoksu" nie przeżyło spotkania z faktami

Fot. facebook.com/PatrykVegaOfficial
Tragedia podczas wkładania kija w mrowisko polskiej służby zdrowia przez Patryka Vegę. Podczas wykonywania manewru mijania się z faktami zginął plakat znany z promowania filmu "Botoks" – dowiaduje się ASZdziennik.

– Polscy widzowie pokochali śp. plakat za pamiętny nagłówek, w którym głosił, że "w zeszłym roku w Polsce 17% pacjentów nie przeżyło operacji" – wspomina w rozmowie z ASZdziennikiem pogrążony w rozpaczy założyciel jednej z grup antyszczepionkowych na Facebooku.

Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że reżyser "Botoksu" nie dostosował hasła reklamowego do warunków panujących w krajowych szpitalach.

Powołał się bowiem na nierzetelne badania, w których brało udział 6 na 913 działających w Polsce szpitali. Po szczegółowej weryfikacji danych okazało się, że śmiertelność pooperacyjna w Polsce nie wynosi 17%, ale 0,5%.



– Nie raz się zastanawiałam, jaki film nadawałby się na ilustrację kursu ze statystyki – czytamy w facebookowym wpisie Joli, która towarzyszyła plakatowi na jego ostatniej drodze. – I w końcu jest, (anty)przykład idealny: „Botoks. Niebezpieczny dobór próby” – dodaje, własnoręcznie wbijając gwóźdź do trumny niezapomnianego plakatu.

To jest ASZdziennik, ale plakat "Botoksu" nie przeżył.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...