PILNE MAMY DZIŚ JESZCZE DUŻO SUPER RZECZY. KLIKNIJ I ZOBACZ.

Dramat bohaterów okładki "Newsweeka". Po tym tekście ich smutne buzie będą jeszcze smutniejsze

Fot. Newsweek
Narzekanie nigdy nie jest dobrą strategią - mawia Jeff Bezos z Amazona. Niestety, Amazon jeszcze nie dotarł do Polski, nie wszyscy muszą więc o tym wiedzieć. Jak Dominiki Wielowieyskie czy Andrzeje Morozowscy tego świata.

Okładkowy wywiad z ostatniego "Newsweeka" w zamyśle występujących w nich publicystów miał być zapewne, nic, że już milionowym, ale "krzykiem, dzwonkiem alarmowym, itp." w obronie demokracji. Przypadkiem wyszedł z tego reportaż o grupie elit, które niczego jeszcze nie pojęły. Więc asekuracyjnie strzelają focha.

Tymczasem wystarczyłoby wczytać się tekst lewaka Jakuba Majmurka z Krytyki Politycznej, który wyjaśnia dlaczego PiS-owi rośnie.

I przy okazji ośmiesza występy smutnych min na okładkach.

- Ekonomicznie słabsi wyborcy, wszyscy, których 500+ czy podniesienie płacy minimalnej wyrwało z biedy, nie przestaną głosować na PiS dlatego, że oburza to politycznych komentatorów, sławnych artystów czy innych przedstawicieli „klas gadających” - pisze Majmurek.

I wylicza ostatni, otwierający oczy sondaż:

- że gdyby na PiS głosowały tylko osoby z dochodem poniżej 1000 zł na głowę w rodzinie, PiS wziąłby niemal wszystko w Sejmie, a PO miałaby słownie SZEŚCIU posłów.

- że średnia pensja to biedronkowe 2,5 tys. brutto, które po podzieleniu na rodzinę 2+2 daje... (patrz wyżej)

- że obniżenie wieku emerytalnego dla powyższych grup to nie bieda, a wyzwolenie z shitowej pracy

- że lewackie Razem ma największe poparcie u ludzi o najwyższych dochodach (hello, Warszawa!)

Dlatego smutne, zaniepokojone stanem demokracji miny mają się jak Szyszko do ochrony środowiska.

Albo elity nie czytające tekstu lewaka Majmurka.

Cały tekst Majmurka i propozycję co robić znajdziesz pod tym adresem.

To jest ASZdziennik, ale to prawda.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...