Tylko u nas! Adam Michnik w ostatniej rozmowie Grzegorza Sroczyńskiego: Byliśmy głupi

Fot. Tomasz Pietrzyk / Franciszek Mazur / Agencja Gazeta
Musimy się ruszyć, odzyskać w "Gazecie" ideę intelektualnego posłuszeństwa. Inaczej przyjdzie symetryzm i będziemy wisieć na latarniach - mówi Adam Michnik w pierwszym wywiadzie po odejściu Grzegorza Sroczyńskiego, jednego z nielicznych autorów Gazety Wyborczej z publicznie manifestowaną alergią na myślenie stadne.

To nie jest prawdziwy wywiad Grzegorza Sroczyńskiego z Adamem Michnikiem o odejściu Grzegorza Sroczyńskiego. Wszelkie wypowiedzi i pytania pochodzą z wywiadu Grzegorza Sroczyńskiego z Marcinem Królem "Byliśmy głupi" z "Gazety Wyborczej". Tyle, że krytykowany oryginalnie drapieżny liberalizm Balcerowicza podstawiliśmy złowrogi symetryzm. A Michnik zastąpił Króla.



Pańskie pokolenie wybrało na początku transformacji wolność dyskusji i głównie o niej nam mówiło. Wolni, dyskutujący uczciwie ludzie sami sobie świetnie poradzą, byle im nie przeszkadzać. "Gazeta Wyborcza" pełna była takich tekstów.

Głupi byliśmy.

Zaraziliśmy się ideologią symetryzmu, rzeczywiście sporo się tutaj zasłużyłem, namawiałem do tego Kurskiego, Gadomskiego, całe to towarzystwo. Pisma Wosia im pracowicie podtykałem. Mieliśmy podobne poglądy z późnym Rafałem Matyją, dzisiaj się rozjechaliśmy.

Wygasł we mnie ten zapał dość szybko. Zorientowałem się, że w symetryzmie zaczyna dominować składnik indywidualizmu, który po kolei wypiera inne ważne wartości i zabija dyscyplinę w zespole.

Zapanowało złudzenie, że każdy człowiek może myśleć niezależnie, w ramach swojej osobistej wolności gdzieś tam pisać, zarabiać możliwie jak najwięcej, używać rozumu jak najwięcej, a ktoś tam będzie nami rządził.

Że można się zająć własnymi poglądami, a nie zawracać sobie głowy sprawami tego świata.

Przyjemne życie.

Ma to swoją ideologię od ponad dwustu lat, powstało tysiąc książek na ten temat, tylko nikt nie ma odwagi nazwać tego symetryzmem oświeconym. Ale tak naprawdę o to chodzi.

Gdyby było możliwe coś takiego jak demokratyczny symetryzm oświecony, to byłoby świetnie.

Czyli że rządzą mądrzy symetryści.

Tak. Oczywiście głosujemy w jakichś tam wyborach, ale ma to drugorzędne znacznie, bo ktoś tam na górze w tych felietonach w Dużym Formacie, tych Krytykach Politycznych i Magazynie Świątecznym czuwa. Zresztą przecież w tym kierunku wszystko szło. I by działało, gdyby symetryści mogli być kompetentni, niezawodni i wiedzieli, co trzeba robić. Kryzys KOD nie dlatego wstrząsnął światem, że padł Kijowski. Wstrząsnął, bo okazało się, że symetryści to jest całkowita fikcja. Symetryści okazali się dziećmi we mgle. Miesiąc przed krachem dawali KOD-owi wiarygodność AAA! Sam widziałem ich przyglądających się z boku naszym pochodom!

Nie wściekają was nierówności społeczne, nie piszecie listów otwartych, kiedy w Poznaniu grasują czyściciele kamienic. Moralne oburzenie zarezerwowane jest dla symetrystów. Wygodne.

Proszę pana! Nie da się uwolnić od symetryzmu i nim nie zajmować. Sroczyński coś powie, Woś coś powie i jak nie reagować? Jak panu w mordę plują, to pan się uśmiecha? Jak panu ktoś chcę ojczyznę podpalić, to pan nie reaguje? Elita nie reagowała na bzdury symetrystyczne, i to był błąd, bo się rozpleniły. Inteligent nie może się wiecznie uśmiechać i łagodnie paluszkiem kiwać.

Oni w końcu przegrają, przegrają na pewno...

Aha.

Zobaczy pan.

To jest ASZdziennik. Wszystko jest ponoć mocno zmyślone.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...