Transakcja życia Małgorzaty Gersdorf. Właśnie sprzedała 200 tys. spacerowiczów Andrzejowi Dudzie

Fot. Agata Grzybowska / Agencja Gazeta
Once in a lifetime - to jedna ze złotych zasad biznesu. Dziś o jej sile przekonała się skromna 65-latka z Warszawy, która już nie musi się o nic obawiać. A na pewno o pracę.

- Małgorzata Gersdorf sprzedała Andrzejowi Dudzie poparcie 200 tys. spacerowiczów, którzy w lecie zbierali się pod sądami za astronomiczną cenę jednego stanowiska pracy - dowiaduje się ASZdziennik.



Małgorzata Gersdorf, jak informują wszystkie media, pojawiła się na zaprzysiężeniu sędziego Trybunały Konstytucyjnego Justyna Piskorskiego, który oprócz tego, że uważa iż "koedukacja to zło" dopełnił zaoranie TK i sądownictwa w ogóle.

Przeciw któremu tego lata protestowało nawet 200 tys. osób w całej Polsce. Ramię w ramię z Małgorzatą Gersdorf. Która zauważyła po fakcie, że jej odesłanie na emeryturę przez nowe ustawy sądowe nie jest jeszcze przesądzone. I nie zaszkodzi sprzedać poparcia spacerowiczów. No bo co oni mogą? Świeczki będą palić? LOL.

Niestety nie wszyscy pojęli znaczenie tej transakcji w celu rejtanowskiej obrony etatu. Dlatego rzecznik profesor Gersdorf postanowił rozwiać wszelkie wątpliwości.

Plaskaczem prosto w twarz. Który nie jest zmyślony.

Wobec licznych komentarzy związanych z obecnością pierwszego prezesa SN na uroczystości wręczenia przez pana prezydenta nominacji panu Justynowi Piskorskiemu, w imieniu pani profesor Małgorzaty Gersdorf proszę o przyjęcie zapewnienia, że w trudnym okresie stresów i przepracowania, każdemu z nas zdarzają się kroki podjęte bezrefleksyjnie, z przeoczeniem specyficznych uwarunkowań, które powinny być brane pod uwagę w działalności publicznej pierwszego prezesa Sądu Najwyższego.

Podkreślenia wymaga ponadto to, że stanowisko prezentowane dotychczas przez pierwszego prezesa SN w odniesieniu do Trybunału Konstytucyjnego nie uległo zmianie.

Niestety Małgorzata Gersdorf, która nie popiera zmian w TK, daje im tylko twarz, nie była dla nas dostępna w momencie zamykania tego tekstu.

Podobno coś z kręgosłupem.

To jest ASZdziennik na podstawie prawdziwych wydarzeń.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...