PILNE MAMY DZIŚ JESZCZE DUŻO SUPER RZECZY. KLIKNIJ I ZOBACZ.

7 zajęć pozalekcyjnych, na które MUSISZ zapisać swoje dziecko, inaczej będzie miało nieudane życie

Fot. 123rf.com
Wrzesień to co roku najważniejszy moment w wychowaniu dziecka. To wtedy decyduje się rozkład zajęć, który zadecyduje o życiowym sukcesie czy porażce za 20 lat. Dlatego nie można niczego zaniedbać i należy zapewnić dziecku to, czego los nam poskąpił w młodości. Gwarantujących awans społeczny zajęć pozalekcyjnych.

Oto 7 najlepszych z nich.

1. "Wilczki z Wall Street". Elementy hedgefundowej negocjacji dla 7-latków metodą Jordana Belforta

Rynki finansowe rosną w siłę i nic nie w stanie zagrozić ich hegemonii. Ale w tym systemie są luki, które najsprytniejszym zapewnią milionowe zyski. Dziecko nauczy się handlować kredytami subprime, opcjami walutowymi i cenami ziemi. Tylko co 100. uczestnik naszego kursu trafia potem do więzienia. Ale może wtedy zarobić krocie na autobiografii.

2. "Below Zero". Multilingualne warsztaty kognitywno-motoryczne w komorach kriobarycznych dla dziewcząt

W zdrowym ciele zdrowy duch - o tym wiedzieli już najstarsi Inuici. Dopiero niedawno jednak odkryto, że mało co działa tak stymulująco na rozwój mózgu dziewcząt, jak zamknięcie w kuli o temperaturze minus 100 stopni. Bez wskazówek, jak się z niej wydostać.

3. "Doktoratki". Interdyscyplinarne biologiczno-medyczne studia doktoranckie dla 9-latków


Ze wszystkich badań wynika, ze doktorat to drzwi do kariery. Nie ma więc co go odwlekać. Tym bardziej, gdy można pisać pracę pod okiem profesorów Polskiej Akademii Naukowej z Puław.

4. "Mój pierwszy startup". Jak zostać milionerem przed pierwszą komunią korzystając z myśli Konfucjusza i Steve'a Jobsa.

Kiedy miałem 23 lata byłem wart ponad milion dolarów, ponad 10 milionów dolarów gdy miałem 24 lata, a kiedy miałem 25 lat było to już ponad 100 milionów dolarów - te słowa Steve'a Jobsa dodają otuchy uczestnikom naszych kursów, gdy płaczą za rodzicami trzeciego dnia hackathonu. Bez łez nie ma jednak kołaczy. I tego uczymy naszych kursantów. Najsłabsi odpadają.

5. Nahuatl kinship terminology as reflected in colonial written sources from Central Mexico: a system of classification

Kurs dla ryzykantów, ale kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana. Anglojęzyczne warsztaty o terminach pokrewieństwa w kolonialnym Meksyku brzmią może abstrakcyjnie, ale mina innych matek, gdy ją usłyszą, jest warta każdych pieniędzy.

6. "Teen Armageddon". Zajęcia survivalowe według scenariusza globalnej katastrofy na podstawie sagi The Walking Dead i szkoleń Obrony Terytorialnej.

Świat to bardzo niepewne miejsce. Dlatego już od dziecka trzeba przygotowywać naszych milusińskich na najgorsze. Kiedy inni będą płakać na upadkiem cywilizacji, nasze dzieci będą gromadzić zapasy paliw, leków i broni, żeby zapewnić sobie supremację w nowym świecie.

7. "Szczęśliwe dzieciństwo"

Eksperymentalne warsztaty, które zakładają rezygnację z zapisywania dziecka na wymienione wyżej workshopy. Realizowany po raz pierwszy w Polsce program zakłada kontrowersyjny w niektórych kręgach odpoczynek dziecka po szkole i czerpanie radości z czasu wolnego.

A nawet rozmowę z rodzicami.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...