Koniec Taco Hemingwaya. To Maryla Rodowicz wyśpiewała najbardziej szczerą diagnozę młodego pokolenia

Fot. Fot. Paweł Małecki / Kornelia Głowacka-Wolf / Agencja Gazeta
Ledwo co wdrapał się na szczyt, a już udaje się na emeryturę. Zakończenie kariery artystycznej zapowiedział na Facebooku znany raper Taco Hemingway. Artysta usłyszał nową piosenkę Maryli Rodowicz i uznał, że nigdy nie będzie w stanie napisać lepszej diagnozy pokolenia współczesnych 20- i 30-latków.

– Fifi od wczoraj słucha nowego singla Maryli i twierdzi, że to on powinien był napisać tę piosenkę – zdradzają przyjaciele załamanego artysty. – To nie fair, że piosenkarka z 50-letnim stażem zabiera chleb młodym muzykom i próbuje zawłaszczyć publiczność urodzoną po 1989 roku.
W sporze chodzi o piosenkę "W sumie nie jest źle" Maryli Rodowicz. Taco Hemingway w słowach "ogólnie rzecz biorąc nie jest źle z knajpy do knajpy przesuwam się" dostrzegł do bólu trafny diss za podmiot liryczny z jego utworu "6 Zer", a zwrotkę "i na tyle lat co już mam całkiem niezły jest mój stan" określił mianem wiwisekcji umysłu 28-latków, którzy pomimo swojego wieku nadal jeżdżą pod namioty na Open'era.

– Czapki z głów, pani Marylo – pisze raper na swoim Facebooku. – W tekście "dotykam głowy i reszty ciała i chyba dobrze wszystko działa" jak w lustrze mogą przejrzeć się 30-latkowie, którzy dostali zadyszki po wejściu na drugie piętro po awarii windy, sam nigdy bym tego lepiej nie ujął w tak prostych i celnych słowach.

Stanowisko rapera ze zrozumieniem przyjęli jego fani. Wielu z nich dopytuje, czy pani Maryla zgodziłaby się może chociaż na jakiś featuring.

– "Wiem gdzie stopa, wiem gdzie noga, tam jest sufit, tu podłoga" uderza tam, gdzie boli najbardziej, czyli w problemy mieszkaniowe młodych – czytamy w jednym z komentarzy pod zapowiedzią końca kariery Taco. – A jednocześnie Maryla jest z nami szczera i przyznaje, że patrzy na Warszawę z pozycji uprzywilejowanej, gdy śpiewa "ogólnie rzecz biorąc to mam fart wybrałam asa z talii kart".

Na sygnały płynące z otoczenia Taco Hemingwaya odpowiedział już management królowej polskiej piosenki.

– Maryla Rodowicz myślała, że śpiewa osobistą i do bólu szczerą piosenkę, z którą będą mogli utożsamić się jej rówieśnicy i słuchacze radia "Pogoda" – tłumaczy manager artystki. – Jeżeli 30-latkowie zaryzykują wyjście z domu w środku tygodnia, gwarantujemy, że znajdzie się dla nich miejsce na każdym koncercie Maryli.

Apel okazał się bardzo skuteczny.

Na oficjalnym fanpage'u artystki 30-latkowie dopytują już, czy Maryla gra gdzieś blisko.

I czy naprawdę na nowej płycie nie ma autotune'a.

To jest ASZdziennik, ale nie wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.

Autora znajdziesz na Twitterze: @lukaszjadas

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...