Irytująca plaga w Warszawie. Ludzie po urlopach klaszczą po każdym udanym zatrzymaniu na przystanku

Fot. 123 rf.com / warszawa.wikia.com / Mikiapole3
Panika w autobusie linii 111 w Warszawie. Przypadkowi pasażerowie obezwładnili i wyprowadzili z pojazdu parę 30-latków, którzy w czasie podróży zachowywali się skandalicznie. Na każdym przystanku bili kierowcy brawo i prosili kontrolera biletów o jeszcze jedną "małpeczkę tej rudej wódeczki" – dowiaduje się ASZdziennik.

Szokujące nagranie z warszawskiego autobusu bije rekordy popularności w serwisie YouTube. Internauci zwrócili uwagę, że awanturnicy mają na nadgarstkach opaski all-inclusive z hotelu z Hurghadzie.

– Zaczęło się już na Moście Poniatowskiego – relacjonuje jeden z pasażerów rejsu Gocław - Esperanto. – Ustawili się w kolejce pod rozkładem chociaż do odjazdu było jeszcze 9 minut i dopiero co odjechał 117 w kierunku Centralnego.

– Patrz Nikola, jak wystawiliśmy frajerów – miał powiedzieć do swojej partnerki mężczyzna, wchodząc jako pierwszy do autobusu i swobodnie rzucając swoją reklamówkę podręczną na wolne siedzenie.

Na pokładzie Solarisa było jeszcze gorzej.

– Ledwie ruszyliśmy, a próbowali otworzyć drzwi wyjściowe, bo myśleli, że to toaleta – czytamy w komentarzu, który świadek zdarzenia zamieścił w serwisie YouTube. – Bałam się, że kierowca będzie musiał zawrócić z powrotem na pętle i będą nici z moich wymarzonych ośmiu godzin za biurkiem.

Każdy przystanek autobusu od Muzeum Narodowego przez Plac Bankowy para witała gromkimi oklaskami i telefonami do bliskich. Przerażenie pasażerów sięgnęło zenitu dopiero na Smoczej.

– Chociaż kierowca jeszcze się nie zatrzymał, oboje wstali z siedzeń i zajęli cały korytarz - twierdzi pasażer. – Byli zajęci, więc to była dobra okazja do kontry.

Kłopotliwą parę ofiarnie obezwładniła i wyprowadziła z Solarisa grupa pasażerów. Trafili prosto w ręce policji, która zadecyduje o ich dalszym losie. Nieoficjalnie wiadomo, że za spowodowanie zakłócenia w ruchu lądowym grozi im potężna kara finansowa.

Zdaniem ekspertów, z takim zachowaniem będziemy mieć do czynienia coraz częściej.

– Nawet 90% Polaków po przylocie z zamkniętych stref turystycznych w Egipcie klaszcze na widok każdego zbliżającego się przystanku ZTM – twierdzi Anna Kowalewska z Polskiej Izby Turystyki.

Zdarzają się także przypadki wyjadania sobie wszystkiego z lodówek, awanturowania się z polskojęzyczną obsługą w "Biedronkach", ustawiania się w kolejce pod prysznic od 5:00 rano i wynoszenia do pracy ręczników z własnych mieszkań – wynika z danych PIT.

To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.

Autora znajdziesz na Twitterze: @lukaszjadas

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...