PILNE MAMY DZIŚ JESZCZE DUŻO SUPER RZECZY. KLIKNIJ I ZOBACZ.

Miły gest Wojciecha Cejrowskiego. Właśnie uświadomił bezbożnikom, że nawałnice to ich wina

Fot. Rafał Michałowski / Agencja Gazeta
Kiedy pół Polski zastanawia się, kto i jak zachował się po nawałnicy i co siedzi w głowach ludzi z Wiadomości, którzy uważają, że wszyscy dali ciała oprócz rządu, w sam środek sporu wjechał Wojciech Cejrowski na białym koniu.

– Mój stryj przy ostatnich wichurach zaobserwował, że gdzie była kapliczka na posesji, tam wicher nie uderzył, zboża nie wyłożył. Gdzie się ludzie modlą i zapraszają księdza, żeby poświęcił ziarno przed siewem, tam nie wyłożyło się, a kto nie łazi do kościoła albo zbiory robi w niedzielę bądź w święto maryjne, temu się wyłożyło – wyjaśnił znany podróżnik w audycji w Radiu Koszalin. Do posłuchania od 1:54:
Jak każdy empatyczny konserwatysta pan Cejrowski od razu zaznaczył, że nie odnosi się do przypadków konkretnych śmierci w nawałnicach, ale do "średniej statystycznej".

Poza tym po chrześcijańsku dodał, że śmierć w katastrofie naturalnej w sumie nie jest taka zła, bo władający piorunami Absolut może ofiarom wyświadczać nie lada przysługę:

– Może pan zginąć od pioruna w czasie modlitwy, bo Pan Bóg chce pana wziąć do nieba, kiedy pan jest święty i ominie Czyściec, dla pańskiego dobra to robi – klarował Cejrowski.

W momencie zamykania tego tekstu nie udało nam się potwierdzić słów podróżnika u drugiego źródła.

Jak dowiaduje się ASZdziennik, Bóg właśnie zastanawiał się, gdzie popełnił błąd.

To jest ASZdziennik, ale to prawda.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...