TO NIE WSZYSTKO KLIKNIJ I ZOBACZ NASZ NAJWIĘKSZY HIT W TYM TYGODNIU:D

Dramat producentów Bonda. Nie znaleźli aktora, który byłby jednocześnie narodowcem, imigrantem i feministką

Fot. mat. promocyjne
Daniel Craig zapewniał, że "Spectre" to ostatni film, w którym wcielił się w Jamesa Bonda, jednak wiadomo już, że w 2019 roku ponownie zobaczymy go w roli agenta 007.

Na decyzję Craiga duży wpływ mieli producenci franczyzy. Dzięki temu mają więcej czasu na znalezienie następcy, który w roli agenta jej królewskiej mości zadowoli wszystkich fanów.

– Bardzo zależy nam, żeby aktor, który przejmie rolę po Danielu, przypadł do gustu fanom klasycznego wizerunku Bonda, ale jednocześnie przełamywał stereotypy i reprezentował mniejszości. Szukamy więc kogoś, kto będzie białym, probrexitowym konserwatywnym Brytyjczykiem koło czterdziestki oraz jednocześnie weganinem, ciemnoskórym imigrantem i uczuloną na gluten feministką – tłumaczy jeden z producentów. – Na razie jednak bez powodzenia.

A czas nagli wobec coraz większej niechęci Daniela Craiga do kontynuowania przygody w służbie Jej Królewskiej Mości.

– To już naprawdę ostatni raz. No, może przedostatni. Na pewno jeden z trzech ostatnich razów – miał zarzekać się 49-letni aktor.

Tymczasem fani już dawno zapowiedzieli, że skrytykują wybór nowego Bonda, niezależnie od tego, kto nim zostanie.

– Już go nienawidzę – oznajmia Dr_No_rbert.

ASZdziennik dowiaduje się jednak, że o mały włos nie doszłoby już teraz do rewolucji. Producenci znaleźli bowiem kogoś, kto najlepiej odpowiadał mniejszościowo-wykluczonemu profilowi nowego agenta 007.

Jacek Międlar nie został jednak wpuszczony do Wielkiej Brytanii.

To jest ASZdziennik. Ale to prawdopodobnie prawda.

Autor: Mariusz Ciechoński.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...