Radość na paradzie w Warszawie. Żołnierze Obrony Terytorialnej pierwszy raz zobaczyli czołgi, które nie są z tektury

Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Defilada wojskowa to od lat najbardziej efektowny element obchodów Święta Wojska Polskiego. Alejami Ujazdowskimi ruszyło ponad 200 pojazdów, w tym czołgi, motocykle i haubice samobieżne. Parada niesie ogromną radość zwłaszcza dzieciom, ale w tym roku jest ktoś, kto cieszy się nawet bardziej.

– O jaaa cię, ale super! – raduje się Damian, żołnie
rz Lubelskiej Brygady Obrony Terytorialnej na widok czołgu Leopard 2 A5. – Pierwszy raz widzę takiego prawdziwego, z metalu!

– Ciekawe, czy będzie można się przejechać? – zastanawia się Rafał, kolega Damiana z jednostki.

Dla wielu żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej dzisiejsza defilada to pierwsza możliwość zobaczenia sprzętu wojskowego na żywo. Nie tylko tego ciężkiego.

– Mi to się najbardziej podobała salwa z karabinów – opowiada Zbigniew, starszy kapral WOT. – Bo nie krzyczeli "pif paf!", jak my, tylko tak naprawdę strzelili. Z bum i w ogóle.

Ekscytacji nie kryje nawet kadra oficerska WOT. Na widok transporterów opancerzonych Rosomak na twarzy podpułkownika Wiesława pojawia się szeroki uśmiech.

– Brum, brum! – krzyczy zachwycony, energicznie wymachując watą cukrową.

Kupioną przez wujka Antoniego.

To jest ASZdziennik. Wszelkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.

Autor: Mariusz Ciechoński.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...