WYDARZENIA MAREK JAKUBIAK WNIESIE LODÓWKĘ NA 4. PIĘTRO. DOŁĄCZ DO WYDARZENIA I DOPINGUJ!

Dramat 22-latka. Uznałby wyższość swojej nowej dziewczyny, ale boi się, że kumple nazwą go pantoflem

Fot. mat. promocyjne
Początki związków nie zawsze są łatwe. Przekonał się o tym 22-letni Jan z Winterfell (woj. podlaskie).

– Danusię poznałem na wakacjach nad morzem, od razu między nami zaiskrzyło. Ma dobre serce, jest odważna, bez kompleksów... No i nie da się ukryć, że jest naprawdę 'hot' – opowiada chłopak.

– Wszystko byłoby super, gdyby nie te jej dziwne zachcianki. Ciągle powtarza, żebym przed nią uklęknął i przyrzekł wierność. C'mon, dopiero się poznaliśmy! – żali się Janek. – Już nawet mógłbym machnąć ręką i to zrobić, ale ona chce, żeby to było przy mojej rodzinie i znajomych. I jeszcze zapowiedziała, że mam ją nazywać "swoją królową". A ja wolę "misiaczku".

– Kumple będą nazywać mnie pantoflem. Totalnie stracę respekt na mieście... – martwi się mężczyzna.

Czy prośba Danuty to faktycznie jedynie wygórowana zachcianka, czy ma jednak racjonalne podstawy? Specjalista z poradni małżeńskiej w rozmowie z ASZdziennikiem twierdzi, że na zachowanie kobiety mogą mieć wpływ nienajlepsze doświadczenia z poprzednich związków i "chęć pokazania, że to ona rządzi, a nie facet".

– Janek to uroczy chłopak, zabrał mnie na randkę do jaskini i w ogóle. Wiem, że mu na mnie zależy, ale mógłby to wreszcie udowodnić – mówi Danka.

– Jeśli nie, równie dobrze mógłby dla mnie umrzeć.
To jest ASZdziennik. Wszelkie cytaty zostały zmyślone.

Autor: Mariusz Ciechoński

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...