WYDARZENIA MAREK JAKUBIAK WNIESIE LODÓWKĘ NA 4. PIĘTRO. DOŁĄCZ DO WYDARZENIA I DOPINGUJ!

Kryzys w firmach przez Google Doodle. 10 mln Polaków rzuciło pracę, chcą zostać DJ-ami

Fot. Google.com / Wikimedia Commons
Stopa bezrobocia w sierpniu 2017 r. w Polsce wzrosła do 51 proc. wobec 7,5 proc. miesiąc wcześniej – podał Główny Urząd Statystyczny w komunikacie. To efekt fali wypowiedzeń, jakie Polacy złożyli w związku z nowym gadżetem Goodle Doodle.

Ponad 10 mln aktywnych zawodowo pracowników poczuło hip-hop, rzuciło pracę i postanowiło realizować marzenia o byciu DJ-em.

– Ogarnij, że od 9:30 robiłem nielegale i dotarłem do momentu, kiedy pomyślałem sobie, że jeżeli nie teraz, to kiedy? – przyznaje 36-letni Mateusz K., specjalista ds. HR w jednej z warszawskich korporacji, od dwóch godzin wypuszczający bootlegi jako "DJ Kool M4ti" koniecznie z "4" zamiast "A", co symbolizuje bliskie mu od rana cztery filary kultury hip-hop.

– Po prostu jestem to winny moim czarnym braciom z Bostonu – podkreśla, mając na myśli Bronx.

Podobnie jest na terenie całego kraju. GUS podaje, że największy wzrost bezrobocia zanotowano w województwach dolnośląskim i opolskim, w gminach graniczących z czeskim Hip-Hop Kempem. Kolejki pojawiły się także pod urzędami pracy w Płocku w związku z festiwalami Audioriver i Polish Hip-Hop TV, w Katowicach w dzielnicy Taurona i w Białymstoku przed festiwalem Up To Date.

Jednocześnie to tam najtrudniej przebić się twórcom, którzy z dnia na dzień stali się młodym krzykiem ulicy.

– Coraz bardziej mnie drażni środowisko hip-hopowe, mordo – przyznaje M4ti, który już od kilkunastu minut czeka na odpowiedź na swoje demo od Prosto, Alkopoligamii i Asfalt Records, a w tym czasie studiuje internetowe słowniki hip-hopowego slangu. – Nie chcę marnować sił na jakieś bzdurne spiny i dissy, bo to wszystko mówią za mnie moje winyle w Google Doodle, ale czasami żałuję, że siedzę po uszy w tym g***ie.

Mateusz nie jest jednak wyjątkiem. GUS ostrzega, że najbliższe godziny mogą przynieść falę powrotów na opuszczone wcześniej stanowiska i w efekcie kolejny kryzys na rynku pracy.

W całej Polsce miliony 30-latków wciąż bowiem nie może się przebić i zapamiętać, że klama to spluwa, trawa to szuwaks, i że można mówić "kiepy" o szlugach, kieszeń – kiermana, zapalniczka - zapalar, bogaty leser to banan, lopa to fifka, chować to kitrać, a słowa – nawijka* – ustalił ASZdziennik.

To jest ASZdziennik. Wszelkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone, ale cytat pochodzi ze "Slangu" Pezet / Noon, którą 30-latkowie odnaleźli po wpisaniu w Google frazy "hip hop +slang"

Autor: Łukasz Jadaś /@lukaszjadas

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...