Wypadek Beaty Mazurek w Sejmie. Ktoś ją za długo zostawił na słońcu, a potem pozwolił jej mówić

Fot. TVP Info
Upał zaczyna już zbierać w kraju swoje tragiczne żniwo. Ucierpieć mogą tak zwykli Polacy, jak i najlepsi synowie i najlepsze córki narodu. Tak jak rzeczniczka PiS.

– Groźne zdarzenie w Sejmie. Beata Mazurek przesadziła z pobytem na pełnym słońcu i zanim dotarli ratownicy zdążyła wypowiedzieć się do mediów – dowiaduje się ASZdziennik.
Jak wynika z relacji świadków, rzeczniczka klubu PiS od początku zachowywała się dziwnie.

– W jej oku pojawił się niezdrowy błysk osoby, która ma doskonale przemyślane odpowiedzi poparte latami dyskusji i lektury – wspomina jeden z dziennikarzy.

A potem się odezwała.

Choć ratownicy od razu podali poszkodowanej ratunkową dawkę cytatów z "Liberte" i Rafała Matyi wraz z domieszką wypowiedzi Adama Strzembosza, organizm pacjentki nie wykazał żadnej poprawy.

Okazało się bowiem, że to nie słońce. To tylko Beata Mazurek.

To jest ASZdziennik, ale cytat z Beaty Mazurek jest prawdziwy.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...