WYDARZENIA MAREK JAKUBIAK WNIESIE LODÓWKĘ NA 4. PIĘTRO. DOŁĄCZ DO WYDARZENIA I DOPINGUJ!

Zmiany w kinach plenerowych. Seanse potrwają 5 sekund, żeby millenialsi nie stracili wątku

Wikimedia Commons / Adam Kliczek, http://zatrzymujeczas.pl
Wielkie święto entuzjastów kompulsywnego odświeżania osi czasu na Facebooku. Od dziś seanse w kinach plenerowych w Warszawie potrwają nie dłużej niż pieć sekund, żeby millenialsi nie stracili wątku i mogli utrzymać uwagę do samego końca – podał portal Filmweb.

To reakcja na zamieszki, do jakich doszło podczas seansu reżyserskiej wersji "Łowcy Androidów" na jednej ze stołecznych plaż. Chwilę po pierwszej minucie filmu z tłumu widzów padły oskarżenia, że to fejk, bo limit wideo na Snapie już dawno by się skończył.

Wściekły tłum obrzucił dmuchany ekran cienkimi mentolami i polał resztkami prosseco.

– Dla millenialsów kluczowe są pierwsze trzy sekundy – tłumaczy Tomasz Molęga, szef jednego ze stołecznych kin "pod chmurką" – Jeżeli w tym czasie nic nie przyciągnie ich uwagi, sięgają po smartfony i wrzucają na vlogi swoje reakcje na dłużyzny i przeciągające się w nieskończoność sceny dialogowe.

Do Warszawy od rana przyjeżdżają setki praktyków FOMO z całej Polski. Widzowie, którzy nie znają świata bez emoji, zobaczą m.in. najbardziej znane gify z Johnem Travoltą, jedzącym popcorn Michaelem Jacksonem i uroczym mopsem przebranym za różowego jednorożca. Na ekranie ma pojawić się też Blinking White Guy i pingwin, który zabawnie poślizgnął się na lodowcu.

– Dla koneserów retro przygotowaliśmy też wielką niespodziankę – zdradza szef plenerowego kina.

Jak nieoficjalnie dowiedział się ASZdziennik, po seansach na scenie ma bowiem pojawić się banan tańczy do pamiętnego hitu "Peanut Butter Jelly Time" z 2002 roku.

To jest ASZdziennik. Wszelkie wydarzenia i cytaty zostały zmyślone.

Autor: Łukasz Jadaś /@lukaszjadas

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...