WYDARZENIA MAREK JAKUBIAK WNIESIE LODÓWKĘ NA 4. PIĘTRO. DOŁĄCZ DO WYDARZENIA I DOPINGUJ!

10 typów urlopowiczów, z którymi zetkniesz się na urlopie. Nic cię już nie zaskoczy:)

123rf.com
Pakowanie niedomykających się walizek, trudy podróży po zakorkowanych trasach i kolejki do Morskiego Oka to tylko początek przygód, jakie czekają na polskich wczasowiczów.

Warto wiedzieć, z kim spędzi się wymarzony urlop.

Oto 10 typów wczasowiczów, których na pewno spotkasz na Mazurach, nad morzem, w Bieszczadach.

1. Globtroter-Poganiacz

Od dnia przyjazdu raz położyła się na leżaku, ale po 5 minutach dotarło do niej, że marnuje urlop. Nerwowo stuka palcami o blat dębowego stołu, gdy tylko ktoś z jej znajomych długo ślęczy nad jajecznicą i opóźnia zaplanowane już przecież wczoraj na punkt 10:30 wyjście i zwiedzanie Skansenu Wsi Mazurskiej. Nie po to wlokła się z Warszawy tą TLK-ą, żeby teraz spędzić pół urlopu na oczekiwaniu, aż łaskawi państwo smakosze się ogarną. Stresuje się gdy widzi w swoim kalendarzu niezagospodarowaną godzinę. Stresuje się gdy widzi, że bierzesz dokładkę jajecznicy.

2. Kierownik Wycieczki

Zaklepał domek na Bookingu i wszyscy złożyli mu śluby posłuszeństwa. Organizuje czas i życie pozostałym uczestnikom wycieczki, którzy zachłyśnięci swobodą nie odnaleźliby się na wczasach. Decyduje o godzinie pobudki i o tym, co dzisiaj pijemy. A jak wiadomo już co, to ile. Każdorazowo musi wyrazić zgodę na wszelkie odstępstwa od planu dnia, np. na zgłoszoną bez wcześniejszych ustaleń potrzebę przystanku na lody podczas zwiedzania zakątków Supraśla. Nie grozi mu detronizacja, bo tylko on zna hasło do Wi-Fi.

3. Obrażona na Wszystko Od Pierwszego Dnia

"A jak myślisz?" - tłumaczy przyczyny swojego milczącego naburmuszenia, niezręcznie wyczuwalnego w czasie długiego pokonywania korków na trasie A7. Na pytanie co się stało zdecydowanie deklaruje, że nieważne. W ogóle to bardzo miło z waszej strony, że ktoś zapytał ją o zdanie co do planów na dziś, gdy ona pogrążona w obrażeniu nie wychodziła ze swojego pokoju do 13:00. Nawet nie wiecie, jak to miło mieć takich znajomych. Trzaśnięcie drzwi.

4. Zomato-Neofita

Zapomnij o trzydaniowej uczcie za 15 zł w barze mlecznym. Osobnik ten nie przestąpi progu lokalu, który na Zomato nie ma co najmniej 4,8/5.0, a na TripAdvisorze nie znajduje się na liście "TOP 10 w okolicy". Ma zmarszczki od krzywienia się na menu, w których widnieje więcej niż 10 pozycji. Od progu pyta wystraszonych kelnerów z Olecka o nazwisko ich kucharza. Oburza się na Żywce z nalewaka. Patrząc na twoje pierogi ruskie z okrasą (6 zł + złotówka za kompot) powie, że u Amaro ciasto byłoby z pianki z nasturcji, nadzienie z grasicy z salsefią, a skwarki z fiołkowego chrustu.

5. Propagator Wspólnych Zdjęć

Bo każde zbiorowisko liczące więcej niż dwie osoby to okazja do wspólnej fotki. Stłamszeni w kadrze i zaskoczeni przy śniadaniu koleżanka i kolega będą oznaczeni na Fejsie jako "w świątecznym nastroju", a po powrocie do domu czeka ich tłumaczenie swoim drugi połówkom, dlaczego jadają romantyczne śniadania w towarzystwie jakichś obcych mężczyzn lub kobiet.

6. Nierozłączni Zakochani

Mówią, że od kolonijnego wyjazdu na Słowację w ogólniaku nikt nigdy nie widział ich osobno. Spakowali się w jedną monstrualnych rozmiarów walizkę, którą tylko cudem udało się upchnąć do bagażnika Skody Fabii, a o którą do końca wyjazdu każdy potykać się będzie w korytarzu, bo w ich pokoju się nie zmieści. W restaruacji przy stole siadają obok, a nie naprzeciw siebie, zamawiają różne dania i wymieniają się nimi w połowie. Chętnie odłączają się od grupy i chodzą spać zawsze o tej samej porze. Spacerują - tylko we dwójkę, rozmawiają - tylko ze sobą, drażnią - wszystkich.

7. Ekspert-Grylls-Podróżnik

Już tu był i widział wszystko. Na wylot zna historię i wojenną tułaczkę tego XV-wiecznego lichtarza z pobliskiego drewnianego kościółka i opanował stopniu komunikatywnym wszystkie gwary Warmii, Mazur i Podlasia. Skutecznie gasi entuzjazm kolegów słowami "tam nie warto, nie opłaca się marnować dnia" i na pewno pokaże wam znacznie ciekawsze miejsca w okolicy. Chyba, że od 1987, kiedy był tu po raz ostatni, dawne szlaki zarosły gęstwiną, a na miejscu cudnej polany postawili już Biedronkę.

8. Sympatyk Wolnego Dostępu do Kultury

Do Krakowa przyjechał pierwszą klasą Pendolino. Z centrum Krakowa zamówił Ubera pod Kopiec Kościuszki. Z Kopca Kościuszki wrócił jeszcze z tym samym kierowcą, bo od zwiedzania powstrzymała go opłata w wysokości 14 zł za wejście na szczyt. Jego ulubione atrakcje turystyczne to takie, które są darmowe. We Wrocławiu poprosił kolegów o panoramiczne zdjęcie Panoramy Racławickiej, a w Gdańsku na Facebooku koleżanki oglądał live streama z koła widokowego. Wy już idźcie do tego MOCAK-a, on poczeka.

9. Gotowy na Wszystko

Wywołał popłoch w warmińskiej wsi, wykupując całe zaopatrzenie jedynego sklepu wielobranżowego w promieniu czterech kilometrów. 10 kg śląskiej, 4 bochenki chleba i 10 kajzerek na wszelki wypadek, parę tyrolskich, kilka worków węgla drzewnego, 6 zgrzewek napojów chłodzących, 4 kg cukru, sól i szereg drobnych artykułów gospodarstwa domowego. Od piątku do niedzieli powinno wystarczyć, a jakby coś to podjedzie się do Tesco w Olsztynie.

10. Planszówkowy Ciemiężyciel

Twierdzi, że sedno tej genialnej planszówki osadzonej w świecie Dungeons & Dragons zrozumiecie już po czwartej godzinie rozgrywki. Nie po to wiózł ją przecież z Poznania do Bieszczad, by teraz nie wyjąć jej nawet z walizki. Pierwsza osoba odpada po kwadransie tłumaczenia zasad, a kolejne w panice szukają wymówek by odejść od stołu. Kasi nagle przypomina się, że musi odpisać na maile z pracy, a Przemek woli milczenie w towarzystwie Nierozłącznej Pary. I tylko Sympatyk Wolnego Dostępu do Kultury jest nadal zainteresowany.


Autor: Łukasz Jadaś /@lukaszjadas

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...